AMERYKA POŁUDNIOWA, MOJE PODRÓŻE,

BRAZYLIA Z PLECAKIEM

Marzy Wam się Ameryka Południowa? Chcecie wypić caipirini na Copacabanie, zobaczyć na żywo jeden z cudów świata albo posurfować na wyspie św. Katarzyny? Oto plan na trzytygodniową podróż do Brazylii, z wypadem do Argentyny i Paragwaju.

IMG_20160324_085457

DWIE GODZINY WCHODZENIA POD GÓRĘ W JAPONKACH, PO TO BY ZOBACZYĆ COPACABANĘ I RIO Z GÓRY – BEZCENNE 🙂

Podróż do Brazylii była dla mnie wyjątkowa. Nie tylko ze względu na nowy kontynent na mojej liście. To była pierwsza wyprawa, w którą pojechałam sama. Decyzję samotnej podróży odkładałam kilka lat. I to nie dlatego, że mogłabym sobie nie poradzić, zgubić się, czy nie dać sobie rady – wiedziałam, że dam. Bycie samej ze sobą przez tyle dni, samej ze swoimi myślami i emocjami, przysparzało wiele obaw. Z jednej strony mnie korciło, z drugiej długo zwlekałam. Jestem osobą bardzo wrażliwą i towarzyską, bez ludzi nie żyję. Uwielbiam rozmawiać i dzielić się swoimi emocjami. Podróż z plecakiem w pojedynkę była dużym wyzwaniem. Zrobiłam to, by przeżyć podróż zupełnie inaczej i przełamać swoje bariery. Dziś, po kilku miesiącach od powrotu, stwierdzam, że było to wspaniałe doświadczenie i kolejny krok w dojrzałość. Ale więcej o tym, napiszę kiedy indziej.

1379729_1050943868277195_2159309407723965999_n

JEDNA Z NASŁYNNIEJSZYCH PLAŻ ŚWIATA – COPACABANA

Brazylia jest cudowna, ale…

BEZPIECZEŃSTWO:

Mawia się, że Rio de Janeiro to niebezpieczna stolica. I to prawda, to druga strona tego barwnego i tętniącego życiem miasta. Przed wyjazdem znajomi, w tym ekipy telewizyjne dotknięte kradzieżami sprzętu w Brazylii w biały dzień, przestrzegali mnie, abym nie wychodziła na ulicę z aparatem fotograficznym i chowała wszystkie cenne przedmioty. I faktycznie tak było. Wychodząc z hostelu miałam ze sobą tylko telefon w kieszeni i trochę pieniędzy. Nie nosiłam w ogóle torebki, zegarka i aparatu. Zdarzyło się nawet, że gdy wyjęłam telefon, żeby zrobić zdjęcie, ktoś podchodził i radził mi, by go schować. Ta zasada obowiązuje szczególnie w faweli. Właśnie dlatego nie mam ani jednego zdjęcia stamtąd. Warto pójść do faweli, żeby zobaczyć drugą stronę życia w Rio – pełnego ubóstwa i nieładu. Nigdzie indziej na świecie nie widziałam też tylu bezdomnych kobiet. W Rio jest ich przerażająco dużo. Śpią ostentacyjnie na chodnikach, pod drzewami, na głównych placach w mieście. Niektóre żyją samotnie na ulicy w kartonie, inne w parze z mężczyzną. Wieczorami lepiej uważać na nieznane zakątki miasta. Będąc w Rio próbowałam jak najmniej wyróżniać się z tłumu. W całym kamuflażu pomogły mi moje brązowe, długie włosy i ciemna karnacja. Szybko się opaliłam i zgrywałam Brazylijkę : ))

IMG_20160327_054331

CAIPIRINI, CZYLI WÓDKA Z LIMONKĄ TO LOKALNY PRZYSMAK. NA PLAŻY CAŁY CZAS ULICZNI HANDLARZE SPRZEDAJĄ DRINKI. ŁATWIEJ TAM O CAIPIRINI NIŻ WODĘ.

ZIKA:

Jedyne co naprawdę martwiło mnie przed wyjazdem do Ameryki Południowej, to panujący tam wirus Zika. Do ostatniego dnia przed wylotem na stronie Ministerstwa Spraw Zagraniczych na czerwono migało ostrzeżenie przed podróżą do Brazylii i sąsiednich państw. Rozmawiałam z kilkoma znajomymi Brazylijczykami, których kiedyś poznałam w podróży i ci zaś sprawę bagatelizowali, mówiąc, że Zika to nie jest jakiś głośny problem w ich kraju. Zaryzykowałam. Okazało się, że w Brazylii Zika jest na szarym końcu listy problemów nękających ten kraj. Nie mówi się o tym zbyt wiele. Nawet w mediach problemu nie widać. Przez ponad trzy tygodnie widziałam tylko dwie kampanie informacyjno-społeczne na ten temat, w tym jedną skierowaną do dzieci. Brazylijczycy mówili mi, że Zika nie występuję np. w Rio, blisko oceanu, ale raczej przy wodach stałych. Wirus przenoszony jest tylko przez jeden rodzaj komarów. Podczas pobytu w hostelu w Foz de Iguaçu spotkałam dwie dziewczyny z Izraela, które były w półrocznej podróży. Jedna z nich złapała miesiąc wcześniej Zikę i trafiła do szpitala. Dostała serię zastrzyków i szybko doszła do siebie. Jak stwierdziły dziewczyny, lepiej złapać Zikę w Brazylii i wyleczyć się na miejscu, niż wrócić z tym do Europy, w której nikt nie będzie wiedział jak walczyć z wirusem. Dodam jeszcze, że jeśli chodzi o komary to najlepiej kupić na miejscu środek zwalczający owady. Nasze polskie spreje nie działają. Ja kupiłam jeden w Rio, a potem dostałam drugi od pary szwedzkich podróżników wracających z Amazonki. Ich preparat działał najlepiej.

Brazylia_podr

MAPA MOICH DESTYNACJI

TRANSPORT:

Brazylia to kraj gigant. Zajmuje piąte miejsce na liście największych państw świata. Trzy tygodnie w Brazylii to zdecydowanie za krótko. Zastanawiam się ile lat, to czas wystarczający : ). Przed wyjazdem trzeba zdecydować którą część kraju chcemy zwiedzić. Loty międzykrajowe są drogie (ok. 350 – 600 zł kosztowały wszystkie połączenia w jedną stronę, podczas mojego pobytu wiosną 2016 roku). Wiadomo, że jeśli na same przeloty nie chcemy wydać dodatkowo 3000 zł, to z nich rezygnujemy. Autobusy to dobra alternatywa. Ze względu na spore odległości, na zmianę lokalizacji wykorzystywałam noce. Wsiadałam wieczorem do autobusu i rano wysiadałam w kolejnej destynacji. Autobusy są dużo tańsze od lotów (co np. w Azji nie jest regułą) Za przejazd ok. 950 km z Foz de Iguaçu do Florianópolis zapłaciłam około 100 zł. Komfort jazdy i wyposażenie autokarów zasługuje na pochwałę. Rozkładane siedzenia z miejscem na nogi, koce, klimatyzacja i posiłek sprzyjają odpoczynkowi. Można się całkiem nieźle wyspać : ) 

NOCLEGI

Hostele w Brazylii w przeliczeniu na złotówki kosztują między 30 a 50 zł. Już za tę kwotę można pomieszkać w wieloosobowym pokoju,  kilka kroków od plaży. Świetnie funkcjonuje też couchsurfing, a hostów jest cała masa! Przez cały pobyt w Rio spałam u couchsurfura.

CENY:

Koszt życia w Brazylii (noclegi, żywność, restauracje, transport, usługi) jest trochę droższy od polskich standardów. Te wydatki w ogólnym podsumowaniu wynoszą jednak mniej, niż gdybyśmy podróżowali w krajach europejskich ze strefy euro.

JĘZYK: 

Jeśli znacie choć trochę hiszpański albo portugalski będzie Wam o wiele łatwiej. Niestety, ale nawet w dużych miastach w Brazylii nieczęsto słychać angielski. Problem z tym językiem pojawia się nie tylko wsród przypadkowo spotkanych osób, które pytamy o drogę. Czasami na dworcach, w kasie, czy w restauracjach kompletnie nikt z obsługi nie zna angielskiego. Wtedy cała nadzieja w body language : )

BILETY LOTNICZE – CENA I POŁĄCZENIE:

Bilety do Brazylii śledziłam na kilka miesięcy przed podróżą. Ceny wciąż wahały się między 3700 a 5000 zł minimum. W końcu udało mi się trafić na promocję z Brukseli. Zapłaciłam za lot w dwie strony 1700 zł, z przesiadką w Madrycie. Leciałam hiszpańskimi liniami Iberia. Podsumowując, moje loty wyglądały następująco:
Warszawa – Bruksela (bilet z Rayanaira za 50 zł)
Bruksela – Madryt – Rio de Janeiro – bilet za 1700 ZŁ w dwie strony.

IMG_20160327_065753

RIO DE JANEIRO PODE MNĄ

OTO MÓJ TRZYTYGODNIOWY PLAN POBYTU W BRAZYLII:

RIO DE JANEIRO – MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA
Brazylia była moim pierwszym krajem w Ameryce Południowej. W chwili gdy, w pełnym słońcu stanęłam na Copacabanie, zapomniałam o całym świecie. Liczyły się już tylko momenty i wyciskanie każdej sekundy do ostatniej kropli doznań. Rio de Janeiro, to miasto, którego się nie zalicza dla zasady – to miasto, z którego w ogóle nie chce się wyjeżdżać! Przepiękne plaże, niesamowita roślinność, ptaki, laguny w centrum miasta wyłaniające się zza nowoczesnych wieżowców, a do tego fawele i bieda – to wszystko przeplata się ze sobą.

12592267_1054762094562039_7382640734896286128_n

COPACABANA WIECZOREM

To, co jednak nadaję wyrazu Rio przede wszystkim, to ludzie. Uśmiechnięci, roztańczeni, ekspresyjnie gestykulujący, PIĘKNI I ZGRABNI –  tacy są Brazylijczycy. To najładniejszy naród jaki w życiu widziałam. A brazylijskie pośladki to wcale nie mit! W Rio zamiast na siłowni, treningi organizuje się na plaży. Wśród nich są specjalne serie ćwiczeń na „brazylijskie” pośladki. Rzeźbią je zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Uwierzcie, że jest na co popatrzeć. Takich genów można pozazdrościć! Kult ciała Brazylijczycy mają po prostu we krwi. Oni kochają dobrze wyglądać, kochają ciało, taniec i swój kraj, który uważają za najpiękniejszy na świecie. I trudno się z tym nie zgodzić. Polskę kojarzą przede wszystkim z Janem Pawłem II i Robertem Lewandowskim.
Rio de Janeiro jest jak beztroski sen. Nic nie musisz, wszystko możesz. Czas płynie własnym tempem. Jest oczywiście kilka punktów na mapie miasta, które trzeba zobaczyć:

Słynny pomnik Chrystusa Zbawiciela znajdujący się na szczycie góry Corcovado to najczęstszy kadr pocztówek z Rio.  38-metrowy pomnik został wybrany jednym z nowych siedmiu cudów świata. Stojąc u stóp Chrystusa możecie zobaczyć całą zatokę, plażę Copacabanę i rozległe fawele.

Głowa Cukru – góra o wysokości 395 m, na którą można wjechać charakterystycznymi wagonikami w kształcie baniek. Z góry rozpościera się cudowny widok na całą zatokę.

44976346a90c46194d197ad0148eea7253e20c06
Santa Teresa to malownicza dzielnica pełna architektonicznych niespodzianek. Brukowane, wąskie uliczki, kolorowe domy tworzą ciekawy galimatias. W tej części szalonego Rio można odpocząć i podglądać codzienność mieszkańców. Panująca tam atmosfera daleka jest od miejskiej wrzawy. Po Santa Teresa można spacerować cały dzień. Warto dojść aż do dzielnicy Lapa. To tu znajdują się słynne schody  Selaróna. Ten chilijski artysta układał kolorową mozaikę w barwach flagi brazylijskiej przez 23 lata swojego życia, aż do śmierci, czyli 2013 roku. Wyłożone płytkami w różne wzory i kolory schody, to jedna z popularniejszych atrakcji turystycznych w Rio. Dzielnica Lapa to również centrum nocnego życia. Codziennie po zmroku na placu w Lapie gromadzą się tłumy, by tańczyć na ulicy i pić caipirinię w lokalnych knajpach.

IMG_20160327_055042

NAJSŁYNNIEJSZE SCHODY ŚWIATA. JEDNO ZDJĘCIE, JEDEN MOMENT I AKURAT KTOŚ POSTANOWIŁ WNIEŚĆ W KADR KANAPĘ NA PLECACH..

KOLEJNY PRZYSTANEK: CUD ŚWIATA, CZYLI WODOSPADY IGUACU I ARGENTYNA

IMG_20160401_071402

CZY STOJĄC PONAD TĘCZĄ MOŻNA BYĆ BLIŻEJ NIEBA?

Trudno ubrać w słowa zachwyt i wrażenie absolutu natury, który odczuwa się widząc ten przyrodniczy cud świata. 275 wodospadów na rzece Iguaçu, spadających z urwiska szerokiego na 3 km przyprawia o dreszcze. Brak słów, to jedyne trafne słowa określające stan umysłu w chwili, gdy naprzeciw Ciebie objawia się coś takiego. 

DSC00726

16880960_1322116947826551_720260991_o

Wodospady leżą w parku narodowym na pograniczu Brazylii i Argentyny. Najlepszą bazą wypadową jest miejscowość Foz de Iguaçu. Znajduje się ona 1500 km na południe od Rio de Janeiro. Podróż autobusem trwałaby jakieś 24 godziny. W tym przypadku zadecydowała ekonomia czasu, a nie portfela. Lot z Rio de Janeiro do Foz de Iguaçu był jedynym lotem, na jaki sobie pozwoliłam w trakcie podróży. Kosztował około 350 zł. W Foz de Iguacu jest masa podróżników i nie ma problemu z hostelami. Polecam Wam hostel, który w przeciwieństwie do innych, nie leży w centrum miasteczka, a 500 metrów od parku narodowego. Eco Hostel kosztuje około 30 zł za dobę. Ma świetne położenie, basen, śniadanie w cenie. W hostelu są schowki na rzeczy osobiste, więc przyda się mała kłódka do szafki.

DSC00683

DSC00718

Na wodospady należy przeznaczyć dwa dni. 80% z nich znajduje się po argentyńskiej stronie. I od tego radzę zacząć. Wyprawa na argentyńskie wodospady zajmie Wam cały dzień. Najszybciej dostać się tam taksówką. Trzeba zebrać kilka osób i zrzucić się na zapłatę dla kierowcy. Tylko wtedy się to opłaca. To bardzo wygodny sposób, bo taksówkarze załatwiają wszystko po drodze: przejazd przez granicę (przejście graniczne w Ponte Tancreso Neves), pieczątki w paszporcie (wizy są niepotrzebne, ale paszport konieczny), kasę biletową przed wejściem do parku narodowego. Kierowca zawozi Was na miejsce, a o umówionej godzinie odbiera. Pamiętajcie jednak, aby ustalić to zanim wsiądziecie do taksówki. W dniu wycieczki lepiej mieć więcej gotówki przy sobie. Na granicy jest tylko jeden bankomat.

12592250_1057730547598527_1423018424224599843_n

Drugi dzień przeznaczcie na stronę brazylijską (dotrzecie tam pieszo z Eco Hostelu, który poleciłam wyżej). Na brazylisjką cześć wystarczą 2, 3 godziny. Warto tam pójść po to, by ogarnąć wizualnie układ wodospadów, jaki widzieliście dzień wcześniej. W Argentynie będziecie tak blisko kaskady, że na tle jej ogromu, uporządkowanie w głowie pajęczyny wodospadów pozostaje pewną abstrakcją. Wlaśnie dlatego polecam zobaczyć obie części.

IMG_20160328_152124

W tym podzwrotnikowym parku narodowym nie tylko wodny psikus natury zapiera dech w piersiach. Roślinność, ptactwo i kwiaty są po prostu przepiękne. Nigdy wcześniej nie widziałam też takiej ilości motyli. Są wszędzie. Miliony motyli wyglądają jak deszcz płatków róż spadających z nieba.

IMG_20160603_100414

DSC00712

W drugim dniu, po powrocie z brazylijskiej części parku narodowego, warto odwiedzić jeszcze jedno miejsce. Zaledwie 350 metrów od Eco Hostelu znajduje się park ptaków. Urocze tukany i sprytne papugi zrobiły na mnie największe wrażenie.

IMG_20160328_072359

IMG_20160327_185621

IMG_20160406_060000

16901444_1322123097825936_18537739_n


PARAGWAJ W JEDEN DZIEŃ
W Foz de Iguaçu poznałam kilku podróżników i jednego lokalnego mieszkańca. To on namówił mnie na wycieczkę do Paragwaju, który leży jakieś 5 km od mojej bazy wypadowej. Będąc pod jego opieką zdecydowałam się na wyjazd z Brazylii. Granica między tymi dwoma państwami biegnie przez most. Jadąc z miejscowym chłopakiem na brazylijskich rejestracjach, nie przechodziłam w ogóle kontroli paszportowej. Po kilku minutach byłam w kolejnym, trzecim już podczas tej podróży kraju. W Paragwaju spędziłam prawie cały dzień.


IMG_20160803_144253

IMG_20160329_191304

Co ciekawe, dzięki towarzystwu lokalnego mieszkańca, miałam okazję pójść na popularny targ, niedaleko granicy. To miejsce niepozorne. Na pierwszy rzut oka można kupić tam co tylko dusza zapragnie: ubrania, buty, meble, sprzęt elektroniczny, telefony, podróbki Diora, Chanel, czy okulary. Tylko tamtejsi wiedzą, że to przykrywka. Na targowisku można kupić nie tylko kradzione sprzęty i samochody, ale nawet dzieci. Handel dziećmi to drugie dno tego skupiska handlarzy. Podczas krótkiej objazdówki mogłam zobaczyć także zwyczajne osiedla i dzielnice willowe Paragwajczyków.

IMG_20160329_202408

WYSPA ŚW. KATARZYNY – MEKKA SURFERÓW
Po przygodach w Foz de Iguaçu postanowiłam kilka dni poleniuchować. Ponieważ jestem początkującym surferem i podstaw surfingu uczyłam się na Bali, tym razem chciałam spróbować swoich sił na słynnej wyspie św. Katarzyny. Florianópolis, czyli stolica wyspy,  to jedno z najbardziej luksusowych, zdaniem Brazylijczyków, miejsc. Tylko nielicznych stać na wynajem domu na wyspie. Jest tam jednak sporo backpackerów, którzy zatrzymując się w hostelach, mogą przeżyć przygodę na miarę tej, za którą bogaci Brazylijczycy płacą krocie. Do Florianópolis dostałam się autobusem. Wyjechałam z Foz de Iguaçu wieczorem, a rano wysiadłam w raju.

IMG_20160331_113641

IMG_20160803_143236

Ta wyspa jest prawdziwą mekką surferów. To modna, hipsterska miejscówka pełna klimatycznych hosteli i beach barów. „Sun”, „surfer”, czy „paradise” –  te słowa najczęściej widnieją na ulicznych szyldach we Florianópolis. Te słowa definiują także to, co najbardziej lubię. Zatrzymałam się w cudownym hostelu Sunset Backpackers, kilka kroków od oceanu. W hostelu można wypożyczyć deski surfingowe i zjeść pyszne śniadanie na tarasie z widokiem na lagunę. Każdego dnia surfowałam z poznanymi w hostelu ludźmi. Mieliśmy świetną ekipę, którą tworzyli podróżnicy z Kalifornii, Argentyny, Australii, Włoch i Brazylii. Całe dnie w naszej multikulturowej mieszance spędzaliśmy nad Atlantykiem. Wieczory zaś na tarasie w hostelu przy muzyce i caipirini. To był świetny czas!

IMG_20160401_102156
IMG_20160331_120328
IMG_20160402_171812


MIEJSKA DŻUNGLA, CZYLI SAO PAULO

Po beztroskim plażowaniu na Wyspie św. Katarzyny pojechałam spotkać się ze znajomymi do największego miasta nie tylko Brazylii, ale całej Ameryki Południowej. São Paulo to także największy i najbogatszy stan Brazylii. Zamieszkuje go 40 milionów ludzi, tworzących prawdziwą mieszankę kulturową i religijną. Co ciekawe, to właśnie w mieście São Paulo, żyje najwięcej Japończyków poza swoją ojczyzną. W  japońskiej dzielnicy jest ich 1,5 miliona. Stolica stanu to ogromna metropolia, pełna wieżowców, biurowców, banków, fabryk i samochodów. W São Paulo życie biegnie szybko i intensywnie. To była dla mnie drastyczna zmiana tempa, w porównaniu do stylu życia jakiego doświadczałam przez kilka poprzednich dni. Tamtejsi mieszkańcy słyną z pracoholizmu. Na szczęście żyją nie tylko pracą. Bo i poza nią jest co robić. Tu każdy znajdzie coś dla siebie. Nie brakuje rozrywki, koncertów, galerii, muzeów, atrakcji kulturalnych i architektonicznych. 

IMG_20160419_193644

WIDOK NA SŁYNNY PLAC Z KATEDRY WNIEBOWZIĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

Do  São Paulo dotarłam autobusem z Florianópolis. Miasta te dzieli dystans 700 km, który pokonałam nocnym autobusem. Trzy dni w tej miejskiej dżungli spędziłam ze znajomymi, których znałam już z wcześniejszych podroży po Azji. Wspólnie imprezowaliśmy i szwendaliśmy się po mieście. Mogłam dzięki temu zobaczyć miejsca, których nie ma na mapie turystycznej miasta, a które znają tylko lokalni mieszkańcy. Moje podniebienie przeżyło prawdziwą rozpustę poznając kultowe knajpki, targi jedzeniowe i  miejsca popularnych zlotów brazylijskich food trucków. 

IMG_20160408_112631

BRAZYLIJCZYK, POLKA, PERUWIAŃSKIE JEDZENIE I KUCHARZ Z WENEZUELI. PYSZNE POPOŁUDNIE W SAO PAULO.

IMG_20160402_135554

POPULARNA LEMONIADA NAJLEPSZA NA UPAŁ

POŻEGNANIE Z RIO
Na dzień przed wylotem do Polski, wróciłam do Rio. Mimo, że obawiałam się samotnej wyprawy, było fantastycznie. Poznałam jeszcze więcej ludzi niż zazwyczaj i czułam wolność absolutną. Radość z każdego dnia i chwile samej ze sobą były momentem wielu przemyśleń. Znalazłam dzięki temu odpowiedzi na ważne dla mnie pytania. Ostatniego dnia na Copacabanie serce biło mocniej, a wizja powrotu do chłodnej i jeszcze nie całkiem zielonej Polski napawała mnie smutkiem. Czułam się jak podczas pierwszej fazy zauroczenia między dwojgiem ludzi. Za Brazylią tęsknię do dziś. W trzy tygodnie poznałam ledwie skrawek tego olbrzymiego kraju. Chciałabym tam wrócić, by zobaczyć północną część kraju i zmierzyć się z Amazonką.

12923359_1063389217032660_6117567136568617925_n

0no comment

Leave a Reply