PODRÓŻE GWIAZD,

JULIA BIJOCH: CICHA WODA, KTÓRA ZDOBYWA ŚWIAT PO SWOJEMU

Nazwisko Bijoch kojarzy się przede wszystkim z Zuzanną, jedną z topowych modelek na światowej liście. O Julii wielu pewnie usłyszało dopiero w programie „Azja Express”. Ale starsza siostra Zuzy nie pozostaje w cieniu – ma pasję, sukcesy na koncie i wiele podróży za sobą. Zapraszam razem z Julią w podróż do Azji, nie tylko śladami telewizyjnego reality…

Julia skończyła medycynę i od niedawna jest stomatologiem. Zuza mieszka w Nowym Jorku i wciąż lata między jednym, a drugim krańcem świata, na sesje i pokazy. Jednak świat mody jest również bliski Julii – ma za sobą wiele sesji, w tym zagranicznych. W programie „Azja Express” siostry Bijoch zdradziły, że od dziecka uwielbiały się przebierać, urządzać domowe pokazy mody i obie marzyły o karierze modelki. Zuza urosła do 180. cm i podbiła serca nowojorskiego świata. Julia nie urosła aż tak, została w Polsce i poszła na medycynę. Kilka lat temu poznałam Zuzę. Podczas kręcenia „Azji Express” miałam okazję porozmawiać z Julią. Jedno wiem na pewno – zazdroszczę dziewczynom tak pięknej i prawdziwej siostrzanej relacji.

JULIA BIJOCH: CICHA WODA, KTÓRY ZDOBYWA ŚWIAT PO SWOJEMU!

(Jeśli chcecie dowiedzieć jak wygląda życie na walizkach Zuzi Bijoch, zapraszam do mojego wywiadu z Nią – prosto z Nowego Jorku: ZUZIA BIJOCH – TOPMODELKA O ŻYCIU NA WALIZKACH)

traveLover: Czy kiedy Zuza zaproponowała Ci towarzyszenie jej w programie „Azja Express”, zgodziłaś się od razu, czy najpierw pięć razy się zastanowiłaś?

Julia: Propozycja udziału w programie pojawiła się w okolicach Świąt Bożego Narodzenia. Pamietam jak siedziałyśmy z Zuzą pod kocem i oglądałyśmy film, kiedy nagle zadzwonił telefon. Pierwsza myśl: ,,Tak, jedziemy!’’. Po chwili doszło do nas, że ten program to przecież  hardcore, survivalowa wyprawa i trzeba liczyć się z tym, że wszystko może się wydarzyć. Znam siebie, wiedziałam, że jeśli się nie zdecyduję na wyjazd, to będę tego żałować do końca życia. Jak się potem okazało, udział w programie był jedną z najlepszych decyzji w moim życiu.

JULIA BIJOCH: CICHA WODA, KTÓRY ZDOBYWA ŚWIAT PO SWOJEMU!

traveLover: Wiem od Zuzy, że Ty również dużo podróżujesz. Czy do tej pory miałaś za sobą backpackerskie przygody? 

Julia:  Nigdy wcześniej nie podróżowałam z plecakiem. Taka forma zwiedzania świata, do momentu udziału w programie, była mi całkowicie obca. Co więcej, od najmłodszych lat unikałam wszelakich wycieczek szkolnych, wypadów backpackerskich, obozów młodzieżowych. Do tej pory to modeling umożliwiał mi poznawanie nowych zakątków, ale w całkowicie inny sposób. Wsiadasz do samolotu, jedziesz do hotelu, a następnego dnia po skończonej sesji zdjęciowej, znowu wsiadasz do samolotu i lecisz do domu. Nie ma czasu na zwiedzanie, a tym bardziej na wejście w głębszą relację z nowym miejscem. Udział w programie uświadomił mi wiele rzeczy. Prawdziwe piękno znajdujemy w momencie, kiedy zbaczamy z wytyczonej drogi. Sri Lanka i Indie były tak intensywne, tak barwne, że bardzo szybko zapomniałam o 13. kilogramowym plecaku, który codziennie dźwigałam na swoich plecach.

traveLover: Podróżowałaś wcześniej po Azji prywatnie albo jako modelka?

Julia: Uwielbiam Azję, mam do niej duży sentyment. Dzięki pracy w modelingu wyjeżdżałam na paromiesięczne kontrakty do Chin, Korei Południowej, czy Japonii. To właśnie ta ostatnia skradła moje serce. Jestem zafascynowana kulturą Japonii.

JULIA BIJOCH: CICHA WODA, KTÓRY ZDOBYWA ŚWIAT PO SWOJEMU!

TOKIO

Julia: W Tokio mieszkałam ponad pół roku. Dla osoby, która pierwszy raz tam przyjeżdża, wiele rzeczy może być szokujących. To jest inny świat. Tam innowacja i technika łączą się z głęboko zakorzenioną tradycją. Pamiętam jak sama pierwszego dnia ponad 20 minut rozwiązałam zagadkę, jak działa płyta grzewcza pieca. A nic już nie przebije japońskiej toalety, na której zamontowanych było ponad dwadzieścia guzików i każdy odpowiadał za coś innego.

JULIA BIJOCH: CICHA WODA, KTÓRY ZDOBYWA ŚWIAT PO SWOJEMU!

traveLover: Imponująca lista doświadczeń, jak na tak młody wiek 🙂 Praca w modelingu może chyba uzależnić, ciągłe wyjazdy, zmiany, nowi ludzie i miejsca…

Julia: Teraz jestem już w głównej mierze skoncentrowana na stomatologii i rozwijaniu się w tym kierunku, nie mniej nigdy nie odetnę się od mody.

JULIA BIJOCH: CICHA WODA, KTÓRY ZDOBYWA ŚWIAT PO SWOJEMU!

Julia: Moda dała mi wiele niezwykłych doświadczeń. Poza Japonią, bardzo dobrze wspominam również pracę w Sydney w Australii. Poza tym, że robią tam świetne zdjęcia, to samo miasto jest bardzo energetyczne, a ludzie jedni z najsympatyczniejszych jakich w życiu spotkałam. Na sesje zdjęciowe fotograf przychodził z deska surfingową, a cała ekipa na planie pilnowała, żeby wyrobić się ze zdjęciami do południa. Zaraz potem zamierzali jechać na plażę i łapać najlepsze fale. Całkowity luz i optymistyczne podejście do życia. W dodatku Nowy Rok spędzony w 40. stopniowym upale na plaży Bondi w Sydney był przeżyciem jedynym w swoim rodzaju.

JULIA BIJOCH: CICHA WODA, KTÓRY ZDOBYWA ŚWIAT PO SWOJEMU!

AUSTRALIA W OBIEKTYWIE JULII

traveLover: Rozmarzyłam się. Właśnie widzę siebie z deską surfingową na plaży w Australii…
Dobra, schodzę na ziemię, a konkretnie ląduję w Indiach. Wróćmy jeszcze tam na chwilę. Mówi się, że Indie się kocha albo się ich nienawidzi. Jak Twoje wrażenia po hinduskich szlakach w programie? 

Julia: Przed wyjazdem na Sri Lankę i do Indii zasięgałam opinii znajomych, którzy już tam kiedyś byli. To co usłyszałam, nie nastrajało pozytywnie. Ostrzegali mnie praktycznie przed wszystkim. W programie Indie zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie. Zapamiętałam je jako miejsce kontrastów, zapachów (nie zawsze pięknych) i szczerej radości z tego co się ma. Mimo biedy, która jest tam wszechobecna, przez cały czas pobytu czułam bardzo optymistyczną atmosferę. Ludzie tam są niesamowici. Nie narzekają, a wręcz przeciwnie, starają się znaleźć dobro w każdym elemencie swojego życia. Bardzo chciałabym tam jeszcze wrócić. W jednym z odcinków programu prowadząca Agnieszka Woźniak-Starak przytacza słowa Małgorzaty Braunek, które idealnie odzwierciedlają istotę Indii – wielki bałagan na zewnątrz i wielki porządek w środku.

JULIA BIJOCH: CICHA WODA, KTÓRY ZDOBYWA ŚWIAT PO SWOJEMU!
traveLover: Podobno na samym początku „Azji Express” stwierdziłyście, że to jednak program nie dla Was, byłyście zrezygnowane…

Julia: Najtrudniejszy był pierwszy dzień wyścigu. Przyjechałyśmy wtedy jako jedne z ostatnich na metę. Nie miałyśmy mapy, pomyliłyśmy drogi, a w dodatku żadne auto nie chciało się zatrzymać. Było ciężko i miałam przeświadczenie, że z biegiem czasu będzie tyko trudniej. Pomyślałam, że nie damy rady, że będziemy ciągle na szarym końcu i szybko odpadniemy. Jednak zaskoczyło mnie to, że szybko zaczęłyśmy coraz lepiej przyswajać sobie azjatycką rzeczywistość, opracowałyśmy technikę łapania stopa i nagle wszystko zmieniło się o 180 stopni. Zaczęłyśmy być na prowadzeniu. Jest to lekcja, że niezależnie od sytuacji nie można się poddawać i zamiast marudzić, że coś się nie uda, trzeba pomysleć co zrobić żeby osiągnąć cel.

traveLover: W programie Zuza często przejmowała rolę starszej siostry – a jak jest w życiu?

Julia: To jest ciekawe, bo wszyscy myślą, ze to ja jestem tą młodszą siostrą. W programie uzupełniałyśmy się wzajemnie. Raz Zuza przejmowała dowodzenie, raz ja. Jednak najsilniejsze byłyśmy wtedy, gdy działałyśmy razem.

travelover: Dałyście radę i daleko zaszłyście! Jak Ci się ogląda Wasze podboje na wygodnej kanapie przed telewizorem?

Julia: Udział w programie był świetną decyzją. Żadne nawet najbardziej egzotyczne wakacje nie dałyby mi tego, co tam przeżyłam. Adrenalina, która towarzyszyła każdego dnia robiła swoje. Dla mnie ten wyjazd był o tyle cenny, że dzięki niemu spędziłam sporo czasu z siostrą. Na co dzień widujemy się z Zuzą bardzo rzadko. Nie wyobrażam sobie, aby przemierzać Sri Lankę, czy Indie z kimkolwiek innym. Jeszcze bardziej zbliżyłyśmy się do siebie.

JULIA BIJOCH: CICHA WODA, KTÓRY ZDOBYWA ŚWIAT PO SWOJEMU!

Julia: Na ekranie telewizora widać zaledwie 1% naszych doświadczeń. Były momenty zabawne, ale też niebezpieczne, chociażby kiedy jechałyśmy autem z pijanym kierowcą. Najtrudniejsze dla mnie były pierwsze dni kiedy trzeba było przestawić się na całkowicie inne myślenie. Punktem głównym dnia stawało się kto zdobędzie immunitet, kto nas przyjmie do swojego domu, itp. Jestem pełna podziwu dla ludzi, którzy nas gościli. Często byli to bardzo biedni mieszkańcy Sri Lanki i Indii, którzy mimo tego, że mieli niewiele chcieli się z nami tym podzielić. To jest właśnie największa wartość Azji – ludzie, którzy tam mieszkają.

JULIA BIJOCH: CICHA WODA, KTÓRY ZDOBYWA ŚWIAT PO SWOJEMU!

traveLover: Czy mimo tego, że Zuza mieszka w Nowym Jorku i jest wciąż w rozjazdach, udaje Wam się organizować wspólne wyjazdy?

Julia: Staramy się robić wszystko, aby w ciągu roku wygospodarować trochę czasu i spędzić go w rodzinnym gronie. Bardzo dobrze wspominam nasz wyjazd do Portugalii. Spędziłyśmy kilka dni w Lizbonie i Cascais.

traveLover: Ostatnio w jednym z wywiadów Michał Piróg stwierdził, że jesteście bardziej poukładane, niż niedzielna msza w Kościele 🙂 Co więcej, zgadzam się z nim 🙂 Czy Wy się w ogóle czasami kłócicie?

Julia: Nasze wyjazdy standardowo zaczynają się od kłótni przy pakowaniu, czyli co wsadzić do walizki, a czego nie. Poźniej jest już z górki.:) Mamy zasadę, że nie narzucamy sobie wzajemnie gdzie mamy iść, jak spędzić dzień, itp. Każda z nas lubi mieć poczucie przestrzeni wokół siebie i dzięki temu, że obie to rozumiemy, wspólne wyjazdy są zawsze udane.

travelover: Gdzie planujesz najbliższą podróż i czy program „Azji Express” sprawił, że złapałaś bakcyla na dalsze przygody z plecakiem albo na kolejne azjatyckie destynacje?
Julia: Bakcyla złapałam już dawno temu. Mam zdecydowanie naturę podróżnika. Uwielbiam odkrywać nowe miejsca. W styczniu lecę do Tajlandii. Zaczynam od Bangkoku, później Krabi, Ko Lanta i na koniec Ko Phi Phi. Taki jest plan.:)
traveLover: To jest bardzo dobry plan 🙂 Uwielbiam Tajlandię! Udanej podróży 🙂

 

 

 

 

Trending Posts

010 comments

10 Comments

Agnieszka Trolese

Odpowiedz

Świetny wywiad! Nie wiem czy to pytania są tak dobrze ułożone, czy to fakt, że potrafisz wejść w bliską relację z osobami, z którymi rozmawiasz, czy też jedno i drugie, ale masz do tego niesamowity, dziennikarski talent.

Krzysztof

Odpowiedz

Świetne zdjęcia na instagramie, a blog jest równie dobry, jeśli nie jeszcze ciekawszy! Super!! Bardzo interesujący wywiad i na pewno będę tutaj też zaglądał!

traveLover

Odpowiedz

Bardzo dziękuję Krzysztofie! 🙂 Zapraszam, zachęcam do czytania i mam nadzieję, że nie zawiodę 🙂

Natalia

Odpowiedz

Kolejny fajny wywiad!

traveLover

Odpowiedz

Dziekuję! 🙂

Nina

Odpowiedz

A nie myślałaś, by więcej Dziewczyny wypytać o to, co Indie w nich zmieniły? To przecież doświadczenie na całe życie/a. Często podróżuję do Indii, głównie w Himalaje, tak szukam Czegoś, prawdopodobnie siebie, źródeł jogi, tam poznaję te rejony siebie, o których normalnie nic nie wiem…

traveLover

Odpowiedz

To właśnie bezcenne doświadczenia, jakie daje nam podróżowanie – poznawanie siebie 🙂 A co do Dziewczyn, wydawało mi się, że Julka opowiada o tym, o czym piszesz… 🙂

kamil

Odpowiedz

Obie Panie są magnetyczne 🙂
śliczne siostry 🙂

marta22

Odpowiedz

Nawet w Azji Express widać ich ogromną miłość do siebie 🙂
Super siostry 🙂 i bardzo fajny wywiad 🙂

traveLover

Odpowiedz

Zgadzam się! 🙂 i dziękuję 🙂

Leave a Reply