LIFESTYLE,

BOISZ SIĘ, ŻE COŚ CIĘ W ŻYCIU OMINIE? NAUKOWCY JUŻ TO ZDEFINIOWALI

Zaczynasz dzień od przeglądania mediów społecznościowych? Jedna znajoma schudła, druga znalazła męża, trzecia wprowadziła się do nowego domu, a czwarta znów poleciała na Malediwy? Wydaje Ci się, że inni żyją lepiej, niż Ty, że zostajesz w tyle i masz gorzej? Boisz się, że coś Cię w życiu ominie? Naukowcy już to zdefiniowali. Cierpisz na…

…FOMO. Tak brzmi skrót syndromu nazwanego przez psychologów z uniwersytetu Nottingham Trent University. FOMO, czyli Fear of Missing Out, tłumaczy się jako lęk przed pominięciem. Syndrom ten pojawia się wśród użytkowników social mediów, lękających się, że coś przegapią i coś ich bezpowrotnie ominie. Ale nie tylko…

NIE DAJ SIĘ ZWARIOWAĆ

Media społecznościowe tak wsiąknęły do naszego życia, że już nawet nie kontrolujemy, ile razy w ciągu dnia sięgamy po telefon i klikamy w ikonkę Facebooka, Twittera albo Snapchata. Robimy to odruchowo, bo chcemy być na bieżąco. Niektórzy raczą nas ciekawymi wspomnieniami, inspirującymi zdjęciami i historiami, inni dzielą się ilością jajek zjedzonych na śniadanie i nowym samochodem. Bez względu na to, co o tym sądzimy, tkwimy w tym po uszy. Grunt to taplać się w tym z dystansem.

OFFLINE, CZYLI DETOKS

Odkąd prowadzę bloga, spędzam w sieci jeszcze więcej czasu, niż kiedyś. Przeglądam Facebooka, Instagrama, bloga i oczywiście zaglądam na blogi innych oraz różne grupy skupiające miłośników podróży i szeroko pojętego lifestylu. Do tego wrzucam regularnie treści i oczywiście staram się być na bieżąco „z tym co się dzieje na świecie”, bo wymaga tego również moja praca.

STOP – powiedziałam sobie pewnego razu, gdy zorientowałam się, że jestem za bardzo nakręcona. Postanowiłam dawkować sobie czas spędzony online – planować, nie przesadzać i kontrolować. Okazało się, że nie jest to wcale takie łatwe. I aż śmieszne wydaje się, że trzeba się dziś uczyć dawkować wizyty w świecie wirtualnym. Zastosowałam to również podczas podróży. Nie chcąc zamęczyć przy tym mojego partnera, dokładnie ustalaliśmy czas jaki poświęcamy na zdjęcia na bloga i social media oraz planowałam, o której udostępniam dane treści i loguję się do sieci dzięki wifi. Bez Internetu, we dwoje, na drugim końcu świata, naprawdę jest super 🙂 To dobry detoks 🙂 Jeśli czytając ten tekst, twierdzicie, że Was on nie dotyczy, spróbujcie żyć przez jeden dzień offline. Ciekawe ile razy sami złapiecie się na tym, że znów chcecie sięgnąć po telefon albo zamiast służbowego maila odpalicie Facebooka. A może już tak próbowaliście?

ZAZDROŚĆ OBJAWIONA

Jednak FOMO, to nie tylko usilna potrzeba odświeżania tablicy na Faceboku. To coś więcej, niż ciekawość, strach przed tym, że coś Cię ominie, czy że nie zrozumiesz żartu podczas spotkania ze znajomymi, bo akurat nie zwróciłeś uwagi na nowego mema krążącego po sieci. Tym co jest znacznie gorsze niż niezrozumiany żart, to spotęgowane negatywne emocje, wpędzające w poczucie beznadziei, których przyczyną jest podglądanie tego, co lepszego dzieje się u innych ludzi. Podejrzewam, że FOMO dotyczy wielu hejterów, którzy jakoś sobie musza ulżyć i pohejtować dla otuchy. W tym przypadku jedyne co można doradzić, to żeby się nie frustrować, a po prostu inspirować, tym co budzi zazdrość. Nawiązując do podróżniczych klimatów – zamiast przed monitorem komputera obgryzać do krwi paznokcie z zazdrości, że ktoś poleciał do Nowej Zelandii, może lepiej zastanowić się jak to zrobić, by też tam się znaleźć. Przynajmniej ja mam takie podejście i na zdrowie mi to wychodzi.

BOISZ SIĘ, ŻE COŚ CIĘ W ŻYCIU OMINIE? NAUKOWCY JUŻ TO ZDEFINIOWALI

ŚWIAT ZBYT WIELU OPCJI

Tinder, Zaadoptuj Faceta i jeszcze kilka aplikacji randkowych, to symbole mojego pokolenia, ale również jeden z akapitów prac opisujących syndrom FOMO. Tysiące ludzi w sieci chętnych na randkę – jeden przystojny, drugi intelektualista, a trzeci ma i to i to, tylko, że nie do końca lubisz blondynów. A ta ruda to jest niezła, ale mogłaby schudnąć trochę. Jesteśmy wolni, niezależni, świat stoi przed nami otworem i tylko czeka aż sięgniemy po to, co nam oferuje. I tu kolejne zagrożenie, o których mówią naukowcy, m.in. dr Allan Perel – neurolog z Nowego Jorku. Otóż w dzisiejszych czasach szukamy ideału i dyskwalifikujemy potencjalnych partnerów na starcie, gdy tylko nie spełnią któregoś z naszych wygórowanych kryteriów. Szukamy ideału i wciąż wierzymy, że go znajdziemy. Nie angażujemy się łatwo w związki i często zmieniamy obiekty zainteresowania, czekając na nieistniejący ideał.

KONSEKWENCJE FOMO

Wydaje Ci się, że znajomi wiodą szczęśliwsze życie, nie ma w nim rutyny jak u Ciebie, inni mają lepsze związki? Leżąc w weekend na kanapie i najzwyczajniej w świecie odpoczywając, zastanawiasz się co atrakcyjniejszego robią w tym czasie znajomi i dlaczego Ty nie masz na to siły albo ochoty?Psychologowie z Nottingham Trent University uznali, że narastające poczucie gorszego życia, niż inni, może doprowadzić do zachowań mających zły wpływ na nasze otoczenie. Życie złudzeniami w wirtualnym świecie odbija się na nas samych. Według naukowców FOMO jest impulsem do częstszego publikowania zdjęć i postów. Chcemy stworzyć pozory, a w efekcie możemy stać się ofiarami innych z syndromem FOMO. Błędne koło powoduje tragiczne skutki i z impetem produkuje najgorszą z emocji – nienawiść. Co więcej, gdy ktoś nieprzychylnie komentuje posty, wcale nie wylogowujemy się z social mediów. Nabuzowani idziemy na wojnę. Zaczynamy sami krytykować, a idąc krok dalej, hejtować, by poprawić swoje samopoczucie.

WYLECZYĆ FOMO

To wszystko brzmi dosyć przerażająco, ale niestety prawdziwie. Czego dowodem są chociażby rozmnażające się jak grzyby po deszczu hejty. Dziś shejtować można wszystko, za wszystko i wszędzie. Jak pozbyć się syndromu FOMO? Może warto zacząć od siebie? Zadać sobie pytanie co zrobić, by spełnić swoje pragnienia i potrzeby. Może poza większym dystansem i optymizmem, trzeba zacząć od polubienia siebie? No bo jak akceptować innych, skoro nie akceptujemy samych siebie i nie lubimy swojego życia? Jak cieszyć się z cudzych sukcesów, gdy nie dostrzegamy albo nie dążymy do osiągania własnych?

BOISZ SIĘ, ŻE COŚ CIĘ W ŻYCIU OMINIE? NAUKOWCY JUŻ TO ZDEFINIOWALI

PS. Lubię czasami poleżeć w wolny dzień na kanapie, oglądając filmy i wcale mnie to nie frustruje 🙂

015 comments

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam w dalszą wspólną podróż.
Zapisz sie do newslettera.

  • Świetnie, że poruszyłaś ten temat. Social Media potrafią kreować wyidelizowane życie innych ludzi no bo przecież przez fb, instagram itp.dzielimy się wszystkim co jest takie piękne i idelane: wspaniałe podróże, praca marzeń, eleganckie wnętrza mieszkań itp. itd.Poprzez social media raczej nie wypada mówić o tym co nam nie wychodzi, co się nie udaje. Te wyimaginowane obrazy innych osób mają niestety negatywny wpływ stąd takie zjawisko jak hejt. Korzystanie z social mediów trzeba racjonalnie dawkować i mieć do tego bardzo duży dystans bo patrząc np. na wiele blogów z idealnymi fotkami i opisami ciekawego życia, idealnych instagramów można nie rzadko stwierdzić, że ma się nudne i szare życie;))) Pozdrowionka.Martyna.

  • Bardzo ciekawy artykul!
    FOMO-kolejna choroba cywilizacyjna. Co bedzie potem…

    • traveLover

      Dokladnie.. co będzie dalej…

  • Ciekawy artykuł, rzeczywiście pisząc bloga ciężko się odciąć od internetu (właśnie teraz czytam Twojego bloga, to też jakiś dowód, prawda? ). Też powoli zaczynam korzystać z planerów, żeby jakoś to usystematyzować bo inaczej mogłabym cały boży dzień spędzić przy komputerze 🙂

    • traveLover

      Grunt, ze jesteś tego świadoma i podchodzisz do tego z dystansem. Łatwo można się zatracić…

  • Daria

    Dokładnie dzisiaj o tym rozmawiałam w domu 🙂

  • Prywatnie nazywam osoby nieustannie zawieszone na swoich smartfonach, tabletach itp ludziami-bateriami. Określenie jest inspirowane filmem Matrix, w którym ludzie, przeżywający swoje wirtualne życie byli używani jako baterie dla maszyn. Zawodowo jako terapeuta zajmuję się leczeniem takich zaburzeń.

    • traveLover

      To musi być bardzo ciekawa praca! chociaż kto by pomyślał jeszcze parę lat temu, że ludzie będą sięgać po pomoc specjalisty, bo nie potrafią się wylogować do życia…

  • Ciężko omijać media społecznościowe, jeśli jest się specjalistą od social media 😀 jednak masz dużo racji. Ja na początku mojej kariery, tak się w to wkręciłam, że praktycznie cały czas siedziałam na Instagramie i fejsie, bo właśnie bałam się, że coś mnie ominie. Na szczęście wraz z opływem czasu nabrałam do tego większego dystansu.

  • Nie tak dawno sam napisałem obszerny tekst o Fomo – zapraszam w wolnej chwili. 😉

    • traveLover

      Odwiedziłam, poczytałam, fajnie odkrywać naszą polską blogosferę 🙂

  • UUUu, to muszę nad sobą popracować, w kwestii wydarzeń z mojej branży, niestety mam problem. Czas na detoks. Dzięki za ten „budzący” post.

    • traveLover

      Trzymam kciuki za detoks, bo okazuje się, że to wcale nie taka banalna sprawa 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • ja się tego nie obawiam. Zawsze jest ryzyko, że coś przegapię, ale nie przeszkadza mi to, bo i tak uważam, że dociera do mnie zbyt wiele bodźców 🙂 PS. Pasek boczny z lewej strony zastawia całkowicie początki zdań na blogu i ani nie widzę do końca całego swojego komentarza, ani tak całkiem tego, co piszesz w poście.

    • traveLover

      Dobrze, że piszesz. Spróbuję podziałać, choć nikt do tej pory nie zgłaszał takiego problemu. Może to kwestia przeglądarki. Lewy pasek menu rozwija się tylko po kliknięciu, hmmm