EUROPA, MOJE PODRÓŻE,

WEEKEND W RZYMIE I RELAKS NAD MORZEM

Weekend w Rzymie, w tym krótki wypad nad morze. Oto rady, ceny i plan działania.

16830344_1320320614672851_2067711080_n

PALATYN (700 m OD KOLOSEUM)

Rzym to miasto niezwykłe. W każdej uliczce i za każdym rogiem unosi się antyczny duch wielkiego Cesarstwa. Trudno sobie wyobrazić, jak wyglądałaby dzisiejsza Europa, gdyby nie skomplikowana i burzliwa historia cywilizacji śródziemnomorskich. Podróż do Rzymu to podróż o kilka tysięcy lat wstecz, wprost do kolebki naszej kultury.

Stolica Włoch to miasto bardzo łatwe do podróżowania, bo wszędzie dojedziecie metrem. Układ miasta jest na tyle sprzyjający, że w obrębie raptem kilku stacji, znajdują się wszystkie najważniejsze zabytki, place i atrakcje turystyczne. Bardzo łatwo i szybko można się w tym odnaleźć, także dlatego, że  jeżdżą tam tylko dwie linie metra A (czerwona) i B (niebieska). Zacznijmy jednak od kwestii organizacyjnych. Mój pobyt w Rzymie trwał od piątku godziny 18:00 do poniedziałku 6:00 rano. (10.02. – 13.02.)

BILET LOTNICZY:
Lot linią Ryanair to koszt 100 zł w jedną stronę (bywają oczywiście tańsze, ale w tym terminie ta opcja była najkorzystniejsza). W tej cenie uwzględniono tylko bagaż podręczny, co oznacza, że do torby wrzucamy mini wersję niezbędnych kosmetyków, bieliznę i coś na przebranie. W Ryanairze podczas odprawy online, za wybranie konkretnego miejsca w samolocie, trzeba dodatkowo płacić. Ale odradzam. Zawsze odprawiam się w darmowej opcji losowo wybieranych miejsc i za każdym razem trafiają mi się miejsca obok siebie z osobą towarzyszącą. Podejrzewam, że działa tu zasada: kto pierwszy, ten lepszy. Trzeba się zatem odprawić jak najszybciej, od momentu aktywacji odprawy online (na 4 dni przed wylotem).

BILET NA METRO:
Obowiązuje w metrze, ale także w autobusach miejskich. Bilet 48-godzinny kosztuje 12 euro. Co ważne godziny naliczają się od momentu skasowania biletu. Kolejna doba nie nalicza się tuż po północy, jak w niektórych krajach.

NOCLEG:
Jeśli jedziecie we dwoje, to wiadomo, że najlepszą opcją jest pokój dwuosobowy. Razem z moim chłopakiem zabukowaliśmy na bookingu pokój na dwie noce – z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę. W sumie zapłaciliśmy 50 euro, czyli niecałe 13 euro za osobę za dobę. Napiszę dokładną nazwę i adres tego miejsca, bo warto się tam zatrzymać. Lokalizacja jest świetna, pokój czysty, a do tego pachnące ręczniki, co nie zdarza się często w tanich obiektach. Łazienka jest wspólna, ale czysta. Do dyspozycji kuchnia. Śniadanie nie jest wliczone w cenę. Za to wifi darmowe i hulające lepiej niż w moim domu. Miejsce, o którym mowa to WOOD B&B przy ulicy Manziano 26 (stacja metra Manziano). Jeśli zdecydujecie się tam pojechać zapiszcie lepiej numer telefonu, bo o tyle o ile łatwo tam trafić z ulicy, to trudno znaleźć mieszkanie już w samym budynku – jest ogromny i wielokondygnacyjny, a przy wejściu brak jakiejkolwiek tabliczki z nazwą. To jedyne do czego można się przyczepić. Ostatnią noc z niedzieli na poniedziałek spędziliśmy w hostelu w pokoju wieloosobowym, do którego trafiliśmy właściwie z ulicy i wybraliśmy go ze względu na odległość od przystanku, z którego odjeżdżał bus na lotnisko. Za hostel zapłaciliśmy 8 euro za osobę. 

16831564_1475512992461951_535043116_n

NASZ POKÓJ W WOOD B&B. OGROMNE OKNA, A ZA NIMI SŁOŃCE I ZIELONE PALMY PRÓBUJĄCE WEDRZEĆ SIĘ DO ŚRODKA.

WYGODNE ŁÓŻKO RÓWNIEŻ ZASŁUGUJE NA UWAGĘ : )

Dla tych, którzy chcą skorzystać z couchsurfingu dodam tylko, że gdy kilka lat temu po raz pierwszy pojechałam do Rzymu, nocowałam u couchsurfera. Ten sposób poznawania i hostowania ludzi świetnie funkcjonuje w stolicy Włoch.

Pokrótce opiszę Wam mój weekendowy plan, który wydaję mi się być praktyczny, logiczny i pozwala zobaczyć najważniejsze miejsca we włoskiej stolicy. Dołączam mapę wskazującą, przy których stacjach metra znajdują się najważniejsze atrakcje:

mapka misiu

PIĄTEK – 18:00 przylot na lotnisko Campino.
W Rzymie są dwa lotniska: Campino (tu lata np. Ryanair) i Flumicino (tu ląduje m.in. Wizzair). Z lotniska Campino co kilka minut odjeżdżają busy (za 4,90 euro, ale można kupić od razu w dwie strony za 7,90 euro) do centrum Rzymu. Bus zatrzymuje się w samym centrum miasta, na dworcu głównym i stacji metra: Termini. Tu najlepiej kupić od razu bilet na metro. Na Termini możecie wsiąść zarówno w czerwoną, jak i niebieską nitkę metra.

Gdy przyjeżdżacie do Rzymu wieczorem, z pewnością warto zobaczyć w  anturażu nocnych świateł dwa miejsca: Koloseum (stacja metra: Colosseo) i Fontannę di Trevi (stacja metra: Barberini). Spektakularnie podświetlone i oddychające ciężkim kamieniem Koloseum robi wrażenie! To także dobra okazja, by zrobić zdjęcia bez tłumu turystów na pierwszym planie. Znacznie mniejszy ruch panuje przed amfiteatrem po zmroku.

KOLOSEUM NOCĄ

KOLOSEUM

Romantyczną i pięknie zdobioną wizytówką włoskiego baroku jest Fontanna di Trevi. To najpiękniejsza fontanna Rzymu i mawia się, że jedna z najpiękniejszych na świecie. Widok fontanny i tego co wokół niej, poruszy nie tylko estetów i miłośników sztuki. Zgodnie z utartym zwyczajem turyści wrzucają do fontanny monety, które potem miasto przeznacza na utrzymanie zabytków. Jedna wrzucona do wody moneta oznacza powrót do Rzymu, dwie zwiastują romans, a trzy ślub. Wolałam nie ryzykować i tym razem nie wrzuciłam żadnej : ) Za to za pierwszym razem wrzuciłam jedną i proszę, sprawdziło się : )
Poza architekturą, wasze zmysły nasyci atmosfera panująca na całym placu i w sąsiednich uliczkach. Na każdym kroku znajdziecie uroczą knajpkę ze stolikami na zewnątrz. Lampiony, świece, soczysto zielone rośliny, wino i oczywiście włoska muzyka – to dobry moment, żeby zjeść kolację.

16736123_1470937819586135_2039874675_n

FONTANNA DI TREVI NOCĄ

CENY: W okolicach Fontanny di Trevi można zjeść pizzę, sałatkę albo włoską pastę w cenach od 6  do 10 euro. To dobra cena na tle rzymskich standardów. Znacznie drożej jest na placu Piazza Navona. Tu ceny zaczynają się od 10 euro w górę, a sama kawa kosztuje co najmniej 5 euro (zazwyczaj espresso kosztuje 1 lub 2 euro, podobnie cappuccino). Zaraz przy fontannie znajdują się schody, na których „piknikuje” wiele osób. Tuż obok w markecie, za grosze można kupić świeżą bagietkę, trochę tapasów na wagę i zjeść je z widokiem na rzeźbioną atrakcję. Polecam pyszne pesto w owym markecie – małe pudełeczko kosztuje 0,80 centów.

16808818_1320320668006179_153173338_n

Nocny spacer po Rzymie pozwala się oderwać od codzienności. W każdej uliczce odczuwa się śródziemnomorski wyjątkowy klimat, a niemal co kilka kroków wyłania się jakiś pomnik lub inny zabytek. Mimo, że jest luty, włoskie powietrze pachniało latem, a kolorowe pranie wisiało na zewnątrz drewnianych okiennic.

SOBOTA:
O 9:30 wychodzimy z hostelu i jedziemy na śniadanie na Plac Hiszpański (stacja metra: Spagna). Jemy pyszne paniani z mozarellą i bakłażanem (3 euro) i pijemy włoskie espresso (2 euro). Na Placu Hiszpańskim znajdują się słynne schody, na których niegdyś żywo dyskutowali artyści i filozofowie. W centralnym punkcie placu stoi niewielka fontanna Barcaccia, zwana łódką. To oczywiście nie przypadek, a pamiątka po powodzi jaka nawiedziła Rzym w XVI wieku. Wówczas rzeka Tyber wyrzuciła dokładnie w tym miejscu łódkę. Uliczki wokół placu pełne są luksusowych butików i sklepików z lokalnymi drobiazgami. Na placu znajduje się także Carrefour Express – można zaopatrzyć się w wodę, przekąski czy owoce.

16754721_1470937776252806_1632170591_n

ŚNIADANIE IDEALNE: WŁOSKIE ESPRESSO I PANINI

Watykan (stacja metra: Ottaviano) to nasza druga destynacja w sobotnie przedpołudnie. Na placu św. Piotra, tuż przy fontannie Berniniego, można siedzieć i rozmawiać bez końca. Dodatkowych tematów do rozmów przysparzał nam zachwyt serialem „Młody Papież”. Niestety Jude Law nie objawił się przed nami w słynnym papieskim oknie, za to atmosfera świętego miejsca wpływała przednio na relaks i odpoczynek. Mieliśmy to szczęście, że pogoda hojnie nas obdarzyła. 16 stopni w lutym to prawdziwa gratka dla Polaków znużonych srogim mrozem.

16681941_1313878965317016_9052996898807776149_n

WATYKAN. FONTANNA BERNINIEGO.

W Watykanie warto podejść do Spiżowej Bramy, czyli głównego wejścia do papieskiego pałacu. Znajduje się po lewej stronie od bazyliki św. Piotra. To najmniejsze państwo świata strzeżone jest przez najmniejszą armię świata, czyli szwajcarską gwardię. Członkowie gwardii pilnują papieża o każdej porze dnia i nocy. Co ciekawe do gwardii przyjmuje się tylko katolickich i wysokich obywateli Szwajcarii. Muszą oni mieć więcej niż 174 cm wzrostu. Czy to nie dyskryminacja?

IMG_8953

Po Watykanie wracamy zobaczyć Fontannę di Trevi za dnia (stacja Bernini). Stąd również łatwo dojść do trzech kolejnych ważnych punktów na mapie turystycznej Rzymu. Pierwszy z nich to najlepiej zachowany starożytny monument – Panteon. Do świątyni Bogów wstęp jest darmowy, a pozornie długa kolejka, sprawnie przesuwa się naprzód. Po wyjściu ze świątyni najlepiej udać się w stronę słynnego placu Piazza Navona. Tu, jak wspominałam wcześniej, ceny są wyższe niż np. wokół fontanny di Trevi.

tiitit

Z Piazza Navona jest bardzo blisko do placu Campo di Fiori. To miejsce od rana tętni życiem, za sprawą popularnego targu. Włoski gwar słychać już kilka metrów od placu. Na Campo di Fiori można kupić to, co we Włoszech najlepsze – makarony, oliwki, tapasy, oliwę czy pesto. Najwięcej odwiedzających jest rano. Mimo, że dotarliśmy tam dopiero o  godzinie 17:00, lokalni sprzedawcy wciąż handlowali swoimi rarytasami. Po intensywnym dniu, sobotni wieczór  spędziliśmy z pysznym winem w hostelu. Włoskie wina można kupić w sklepach nawet za 3 albo 5 euro. Są całkiem niezłe. Oczywiście dla prawdziwych smakoszy czerwonego trunku znajdzie się wszystko, o czym zamarzą. W większości sklepów półki uginają się od butelek, a ceny wina sięgają nawet do kilkuset euro.

NIEDZIELA:
Kocham morze i gdy tylko mam okazję chwilę pooddychać morską bryzą, nie ma nic, co mogłoby mnie odciągnąć od tej myśli! Niedaleko Rzymu (pół godziny drogi pociągiem) leży miejscowość Ostia. Urokliwe miasteczko, do którego bardzo łatwo się dostać.

16790652_1475479672465283_576632559_n

Najpierw jedziecie na stację metra Piramide (niebieska linia metra). Gdy wysiądziecie musicie wyjść ze stacji i iść jakieś 200 metrów na inną stację kolejową. Do Ostii jedziecie na tym samym bilecie co metrem.  Co pół godziny odjeżdża pociąg w kierunku Colombo. Wysiadacie na stacji Lido Centro, a po pięciu minutach spokojnego marszu, jesteście na plaży.

IMG_8814

Wzdłuż promenady znajdują się droższe i tańsze knajpki. Jest też opcja super niskobudżetowa – McDonald (cheesburger, lody, sałatka, itd. za 1 euro). Można kupić także przekąski w pobliskim markecie i zrobić sobie piknik na plaży. Pokuszę się o zarekomendowanie restauracji Edonè, która znajduje się kilka metrów od molo. Podają w niej pyszną bruschettę (za 2 euro) i pizzę z anchois (za 7 euro). W porze lunchu restauracja pęka w szwach. Mieszkańcy miasteczka zbierają się tam na niedzielny obiad całymi rodzinami.

16735829_1470478886298695_1898151448_n

LUNCH W EDONE

Kilkugodzinny wyjazd do Ostii to idealna szansa na oderwanie się od miejskiego zgiełku i naładowanie baterii na kolejne tygodnie pracy. Gdy będziecie wracać z powrotem do centrum Rzymu, to wyruszacie ze stacji Lido Centro w kierunku Porta S. Paolo. Wysiadacie oczywiście na stacji Piramide.

16809220_1475479609131956_352873282_n

FREEDOM AND CHILL

WIECZÓR I POWRÓT:

WAŻNE: Lotnisko Campino w Rzymie zamknięte jest w nocy między godziną 00:00 a 4:00 rano. Ostatni autobus na lotnisko odjeżdża o 21:30, a pierwszy wyrusza na terminal o 4:30. Ponieważ w poniedziałek musieliśmy wrócić do pracy, postanowiliśmy przespać się kilka godzin. Znaleźliśmy tuż przy dworcu Termini (400 metrów od przystanku, z którego bus jedzie na lotnisko) hostel za 8 euro za osobę (pokój wieloosobowy). Spaliśmy raptem kilka godzin, ale lepsze to niż nic, w obliczu poniedziałku spędzonego w pracy. Po pobudce o 3:30 wyruszyliśmy w stronę lotniska.

Reasumując: było super ! 🙂

 

0no comment

Leave a Reply