LIFESTYLE,

WOLNOŚĆ W KAGAŃCU WSPÓŁCZESNOŚCI

Czy w czasach uciemiężonych kratami korporacji, ról społecznych, mnożących się funkcji i obowiązków, możemy przyznać że jesteśmy wolni? Czy to dziś przywilej, czy tylko i wyłącznie nasz wybór?

WOLNOŚĆ W KAGAŃCU WSPÓŁCZESNOŚCI

„Freedom is the state of mine”, głosi jedna z naczelnych myśli, jakie przyświecają mi w życiu. Choć teoretycznie wszystko jest w naszej głowie, to czy w czasach, gdy wciąż rozpychamy się łokciami pędząc naprzód, wszyscy wokół od nas czegoś chcą, wymagają, oczekują, można poczuć się naprawdę wolnym? Czy trzeba rzucić pracę, zrezygnować z dóbr materialnych i ruszyć z plecakiem w świat, by osiągnąć ten stan umysłu? Jak zerwać kaganiec i poczuć, że nasze życie jest tylko i wyłącznie w naszych rękach? Właśnie nad wolnością zaczęłam się kilka dni temu zastanawiać, sącząc czarną kawę we włoskim miasteczku Bardolino. Otoczenie, w którym przyszło mi rozmyślać sprzyjało głębokim, aczkolwiek może nie do końca odkrywczym, wnioskom z którymi, tak czy siak, chcę się z Wami podzielić. Impuls do rozhulania machiny myśli w mojej głowie również był konkretny. Ale o tym za chwilę.

Podróże, czyli wolność dobrowolna i bezwzględna!

Podróże to pierwszy na mojej liście synonim wolności, a konkretnie podróże na własną rękę, o których zazwyczaj piszę tu na blogu. Poznawanie świata na własnych zasadach, otwarcie umysłu i serca na to co nowe, inne, nieznane, zapomnienie o obowiązkach i kagańcach – to dla mnie wolność. I właśnie dlatego nie przestaję podróżować. Bo kocham ten stan, gdy wszystko mogę, nic nie muszę, gdy wstaję bo chcę, a nie dlatego, że się tego ode mnie wymaga, gdy rezygnuję z czegoś bo czuję, że nie powinnam tego robić, a nie dlatego, że ktoś mi zabrania.

Martyna Wojciechowska Freedom

Kontakt z naturą.

Mam wrażenie, że im jestem dojrzalsza, tym bardziej doceniam chwile poza miastem i kontakt z naturą. Kiedy byłam młodsza kręciły mnie wielkie miasta, uwielbiałam ten gwar, pęd, ruch i miliard bodźców zewsząd. Dziś nie mogę powiedzieć, że kompletnie nie lubię metropolii, jednak zamiast betonowej dżungli, wolę spędzić czas w pachnącym lesie albo nad oceanem. Spośród wszystkich podróży i niezwykłych miejsc, jakie miałam szansę zobaczyć w ponad pięćdziesięciu krajach, do tych najpiękniejszych zaliczam właśnie wspomnienia związane z dziką naturą. Nigdy nie zapomnę przyrody na wyspach Galapagos i absolutnie niezwykłej nici porozumienia z tamtejszymi zwierzętami; łez cisnących się do oczu na widok wodospadów Iguazu – jednego z cudów świata na pograniczu Argentyny i Brazylii; czy pierwszych 40 minut spędzonych pod taflą Atlantyku u wybrzeży Madery. Przyroda napełnia spokojem i daje ujście gęstym kłębom myśli. 

Martyna Wojciechowksa Freedom

Jestem panią własnego losu.

Niezależność to dla mnie słowo klucz, zarówno w związku, jak i poza nim. Bycie niezależnym to samodzielność i decydowanie o sobie, co od dziecka lubiłam ostentacyjnie demonstrować. Niezależność to wolność. Dzięki niej mam poczucie, że moje życie jest w moich rękach i w każdej chwili mogę z nim zrobić co zechcę. Mogę je zmienić, jeśli tak zadecyduję i na to się odważę, jeśli wezmę za to odpowiedzialność i oszacuję konsekwencje. Nie potrzebuję drugiego człowieka, by prowadził mnie za rękę, ale by ze mną zdobywał świat. Ostatnio po wyjeździe do Włoch opublikowałam na Instagramie zdjęcie z podpisem: „Czasami dobrze jest polecieć gdzieś bez chłopa. Jeśli nie lubicie podróżować solo, to polecam kilka dni z przyjaciółką. Amen.” I wiecie, co? Dostałam kilka wiadomości o treści: „Mój facet mi nie pozwoli.” Więc myślę sobie: Serio? Ale że co? Że nie możesz polecieć na weekend do Paryża sama z przyjaciółką, bo Twój facet jest zazdrosny, ma niskie poczucie własnej wartości, sam może jest nieuczciwy albo nie chce Cię uszczęśliwić? Wolność w głowie to przede wszystkim mówienie na głos o swoich potrzebach, robienie, a nie tylko gdybanie, pełne przekonanie o możliwości decydowania o swoim życiu, a co za tym idzie o podróżowaniu, zmianach, podejmowaniu nowych wyzwań.

Wolność to stan umysłu.

Co było impulsem do moich arcyrozkmin? Otóż kilka tygodni temu zobaczyłam zdjęcia nowej kolekcji W.KRUK – Freedom Wolf Edition stworzonej we współpracy z Martyną Wojciechowską.

MARTYNA WOJCIECHOWSKA WKRUK

Zdjęcia kolekcji FREEDOM WOLF EDITION dla WKRUK

Poza pięknymi zdjęciami dziennikarki i podróżniczki, zaintrygowała mnie idea kolekcji. Wilk, symbolizujący wolność oraz siłę, nawiązuje do życiowej determinacji Martyny, jej dążenia do wyznaczonych sobie celów i jest motywem przewodnim kolekcji Freedom. Biżuteria z tej kolekcji ma podkreślać kobiecą siłę i niezależność. Kilka dni później zostałam zaproszona do współpracy oraz na oficjalną prezentację kolekcji w domu marki W.KRUK. Dzięki temu mogłam na własne oczy zobaczyć jak powstawała. Jubilerzy z Manufaktury W.KRUK odtworzyli proces jej powstawania, od szkicu do namacalnej, drapieżnej biżuterii. Dla siebie wybrałam naszyjnik przedstawiający wilczy łeb 

Zdjęcia kolekcji FREEDOM WOLF EDITION dla WKRUK

Czy może być coś przyjemniejszego dla kobiety kochającej podróże i inspirującej się Martyną, niż mówienie o takich właśnie wartościach jak WOLNOŚĆ?

A co dla Was oznacza WOLNOŚĆ?  

Martyna Wojciechowska

 

A! I jeszcze jedno – wolność to nasz wybór!

 

Enjoy! 🙂

 

 

 

 

Trending Posts

0no comment