PODRÓŻE,

KAZIMIERZ DOLNY – SZTUKA ODPOCZYNKU

Zabieram Was dziś do miejsca, gdzie więcej galerii sztuki, niż sklepów spożywczych, gdzie duch przedwojennej bohemy tli się na każdym kroku, gdzie tryb slow usilnie włącza się wraz z pierwszym łykiem kawy na rynku… a co najlepsze to miejsce leży jedynie 140 km od Warszawy. 

KAZIMIERZ DOLNY – SZTUKA ODPOCZYNKU

Tożsamość Kazimierza Dolnego nad Wisłą malują pędzlem lokalni artyści. Wciąż żywa kolonia artystyczna miasta, tworzy jego niepowtarzalny urok, a co ważne dla mnie – człowieka w ciągłym pośpiechu, wszechobecna sztuka działa tutaj na mnie wyjątkowo uspokajająco. Kameralny rynek wypełniają przez wiele miesięcy w roku sztalugi prezentujące dzieła malarzy i rysowników, a odchodzące od rynku brukowane uliczki pełne są galerii. Wystarczy skręcić w ulicę Lubelską, gdzie dosłownie drzwi jednej galerii wychodzą na kolejną, a obrazy zerkają na przechodniów z perspektywy chodnika.

Artyści inspirowali się pejzażami Kazimierza już od końca XVIII wieku, choć tak naprawdę największy ich napływ skumulował się w dwudziestoleciu międzywojennym. Przyjeżdżali tu nie tylko mistrzowie pędzla, ale również poeci, muzycy, pisarze, architekci.

KAZIMIERZ DOLNY - SZTUKA ODPOCZYNKU

GALERIA SZTUKI PRZY UL. LUBELSKIEJ

WYCIECZKA DO NAŁĘCZOWA

Jeśli lubicie podążać szlakami polskich artystów, to przy okazji pobytu w Kazimierzu, polecam Wam pojechać raptem 20 km na wschód, do Nałęczowa. Sentymentem z czasów dzieciństwa darzę klimat niegdyś popularnego uzdrowisk i dom Żeromskiego. Stojący na wzniesieniu zwanym Armatnią Górą uroczy, drewniany domek był letnią pracownią pisarza, którą wybudował w 1905 za wynagrodzenie jakie przyniosła mu powieść „Popioły”. Właśnie dlatego pisarz nazywał ją „Popiołówką”. Zaraz po Żeromskim, do uzdrowiska w Nałęczowie przyjeżdżał również Bolesław Prus, a poza nimi reszta twórczej świty – poeci, architekci, rzeźbiarze.

IDEALNE MIEJSCE NA WEEKEND

Dla mnie Kazimierz to idealne miejsce na weekendowy wypad, spełniające wszystkie kryteria krótkiego oderwania się od pędu dnia codziennego – mogę się tu wyspać, nacieszyć oczy, dobrze zjeść i pospacerować. Najbardziej znanymi atrakcjami miasteczka są oczywiście rynek, XIV-wiczeny zamek ufundowany przez Kazimierza Wielkiego, baszta, Góra Trzech Krzyży skąd rozpościera się panorama, Muzeum Nadwiślańskie, czy manierystyczne kamienice. Jednak dla mnie Kazimierz poza sztuką, to przede wszystkim wąwozy. Zawsze gdy tu przyjeżdżam jest piękna pogoda, w wąwozach panuje chłód, a przez korony drzew próbuje przedrzeć się ostre słońce. Kilkukilometrowe korytarze wyżłobione u podnóży korzeni oplatają niemal cały Kazimierz. Najpopularniejszym i najbliżej rynku wąwozem jest Korzeniowy Dół (można tu dojść piechotą albo podjechać melexem). Wędrówki po wąwozach to świetny pomysł na aktywny odpoczynek.

NOCLEG W KAZIMIERZU

Poza klasycznymi atrakcjami, chciałam polecić Wam jeszcze jedno miejsce – hotel Vincent. Podczas pobytu pokazywałam go Wam na bieżąco na Instastories, a w odpowiedzi otrzymywałam wiadomości pełne zachwytu. Faktycznie Vincent to hotel, z którego nie chce się wychodzić. Panuje tu tak świetny klimat, wnętrza zaaranżowane są tak przytulnie, przemyślanie i z sercem, że możnaby przez cały dzień siedzieć na tarasach, czytać książki, odpoczywać nad malutkim basenikiem, popijać kawę i jeść pyszne jedzenie domowej roboty w przyhotelowej restauracji Kuchnia i Wino. Ten nocleg rekomenduję Wam z przyjemnością, bo chodzi tu o coś więcej niż tylko spanie. Zobaczcie zresztą sami.

 GDZIE ZJEŚĆ W KAZIMIERZU?

„W Kazimierzu zaskoczyły mnie warszawskie ceny” powiedziała jedna z moich znajomych. To prawda, niektóre knajpki i restauracje mają wysokie ceny, natomiast chcę Wam polecić kilka smacznych miejscówek z przyzwoitym cennikiem. Pierwszym miejscem jest wspomniana Kuchnia i Wino – tu obiady to większy wydatek, natomiast polecam szczególnie śniadania! W menu znajduje się sporo dań bezglutenowych i wegetariańskich. Jeśli zamierzacie świętować miłość w Kazimierzu, to za 150 zł możecie zarezerwować romantyczną kolację we dwoje. Na samym rynku zaś polecam Kamienicę, gdzie można nie tylko wypić kawę, koktajl, czy piwo, ale również zjeść lunch. Ceny dań nie przekraczają 23 złotych. W menu znajdziecie zupy kremy, pasty, sałatki i naleśniki (polecam sałatkę z gruszką i serem pleśniowym oraz naleśnika gryczanego ze szpinakiem i łososiem). A na deser słynna Piekarnia Sarzyńskiego, przy ulicy Nadrzecznej kilka kroków od rynku i muzeum, gdzie polecam szczególnie domowej roboty lody rzemieślnicze! 🙂

KAZIMIERZ DOLNY – SZTUKA ODPOCZYNKU

Jeśli jeszcze nigdy nie trafiliście do Kazimierza, to najwyższa pora nadrobić zaległości, nawet jesienią. 🙂 W Kazimierzu odnajdą się wszyscy wrażliwcy i miłośnicy kameralnych, przytulnych miejsc!

 

Enjoy! 🙂

 

 

 

Trending Posts

 

0no comment