LIFESTYLE

PLANETA MIĘSOŻERCÓW – DLACZEGO OGRANICZENIE MIĘSA JEST EKO?

Czy wiecie ile wody zużywa się do wyprodukowania jednego hamburgera? Czy to prawda, że krowy szkodą środowisku, bo puszczają bąki? Po moich ostatnich relacjach na Instagramie o jedzeniu mięsa, wielu z Was wymieniała ze mną na ten temat prywatne wiadomości. A one jak zwykle natchnęły mnie do napisania tekstu i rozwinięcia tematu. 

EKO BOLĄCZKI…

Żyjemy w absurdalnym kotle. Świat jest pełen sprzeczności, a wyważenie dobrego i ekologiczne postępowania to zadanie trudne. Czasami sama czuję się jakbym biegała w kołowrotku chomika Stasia, którego miała moja koleżanka z podstawówki. Gdybym chciała być absolutnie eko przede wszystkim powinnam zaprzestać podróżować, bo transport lotniczy to zło. Musiałabym zrezygnować nie tylko z samolotów, ale także z jazdy samochodem, choć nawet przesiadka w komunikację publiczną nie jest do końca eko, no bo spaliny. Gdybym chciała być absolutnie eko musiałabym nigdy więcej nie kupić pasty do zębów, odżywki do włosów, czy jogurtu. Do końca życia już nie powinnam na chandrę jeść żelków albo czekolady…

Namawiam Was na moich kanałach do ograniczenia plastiku. Podpowiadam, że zamiast wody w jednorazowej butelce plastikowej, lepiej nosić swoją butelkę, wielokrotnego użytku, że można zrezygnować z plastikowych butli z żelem pod prysznic, a stosować naturalne mydła (dużo bardziej wydajne). I tak dalej…. Staram się segregować skrupulatnie śmieci, kupować mniej, prawie nie jem mięsa (gościnnie, sporadycznie). W związku z masą doniesień, apeli ekologów, wydawało mi się, że świat zaczyna się budzić. Temat ograniczenia plastiku, czy mięsa, bardzo często pojawia się podczas moich spotkań towarzyskich ze znajomymi. Wciąż widzę jakieś krzyczące nagłówki na ten temat, nowe książki i publikacje, a jednak.

JEMY WIĘCEJ MIĘSA, CHOCIAŻ BYŁAM PEWNA, ŻE JEST ODWROTNIE

Pretekstem do dysusji z Wami był artykuł Gazety Wyborczej, przedstawiający najnowsze dana GUS-u, z których wynika, że w zeszłym roku zjedliśmy 76,9 kg mięsa na osobę, aż o 6,8 kg więcej. To oznacza rekordowy, 9,7-procentowy wzrost wobec roku 2017. Skoro tak bardzo smakuje nam mięso, zastanówmy się w jaki sposób jedzenie mięsa wpływa na dewastację naszej planety, a w efekcie na globalne ocieplenie? Na końcu tekstu wrzucę również spis źródeł z jakich korzystałam, pisząc ten tekst.

O CO CHODZI Z GLOBALNYM OCIEPLENIEM I CZEMU TO JEST ZŁE?

Ten temat jest trochę jak polityka albo wychowywanie dzieci – niby każdy o tym mówi, ale nie każdy do końca wie o co w ogóle chodzi. Przeczytałam na ten temat masę rzeczy, więc postaram się to przybliżyć Wam w turbo skrócie. Otóż, temperatura Ziemi wzrasta na skutek emitowania przez działalność człowieka gazów cieplarnianych ( to m.in. dwutlenek węgla, metan, gazy przemysłowe).  To zaś zaburza energetyczny bilans planety – Ziemia czerpie energię od Słońca, sama zaś wypromieniowuje ją w kosmos. W stabilnym stanie klimatycznym ilość energii pochłanianej i emitowanej przez planetę muszą się bilansować, równoważyć. Jednak obecnie coraz mniej energii w postaci promieniowania ucieka w przestrzeń kosmiczną, a jej kumulacja powoduje, że Ziemia się nagrzewa. Jeżeli temperatura planety podniesie się o więcej niż 2 stopnie, oznacza to najgorsze dla nas konsekwencje. Upraszczając, czekają nas susze, powodzie, huragany, wymieranie gatunków, zmniejszony dostęp słodkiej wody, topnienie lodowców i wzrost poziomu oceanów, wzrost CO2 spowoduje zakwaszenie oceanów, a w następstwie wymieranie niektórych gatunków. To działa jak domino, jeśli poniesie się stan mórz, będą powodzie. Naukowcy prognozują, że wiele miast i terenów na różnych kontynentach, najzwyczajniej znajdzie się pod wodą. Dlatego to, nad czym teraz debatuje świat, dotyczy ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, by zahamować wzrost temperatury Ziemi.

PRODUKCJA MIĘSA I HODOWLA BYDŁA WYKOŃCZY PLANETĘ ?

Naukowcy twierdzą, że gazy powstające na skutek hodowli zwierząt stanowią ok. 15% światowej emisji gazów cieplarnianych. Jednak nie jest to wynik spowodowany tylko i wyłącznie gazami powstającymi na skutek fermentacji w układach trawiennych zwierząt. Owszem, przeżuwacze w wyniku trawienia emitują metan. Jednak krowie bąki i beknięcia to kropla w morzu. Na całość szkód składają się przede wszystkim wylesienie na masową skalę w celu pozyskania terenów do wypasu bydła, produkcja paszy (używanie nawozów sztucznych), transport. Nie zapominajmy również o emisji gazów w skutek przetwarzania mięsa, pakowania i dystrybucji.

Czy wiecie, że do wyprodukowania jednego hamburgera zużywa się 2 500 litrów wody – tyle średnio wykorzystuje człowiek biorąc prysznic przez dwa miesiące. A wyprodukowanie 1 kg mięsa pochłania prawie 20 000 tys. litrów wody.

Ograniczenie mięsa w diecie i zmiany żywieniowe mieszkańców naszej planety są ważne w dążeniu do zatrzymania wzrostu temperatury Ziemi. Naukowcy apelują o to, by jeść więcej żywności pochodzenia roślinnego, przecież nie musimy codziennie zjadać mięsa, czy nabiału.

Jeśli do 2050 będzie wciąż rosło spożycie mięsa i produktów mlecznych, to na pastwiska i pola uprawne będzie musiał zostać zagarnięty kolejny obszar Ziemi – dwukrotnie większy od Indii, bo aż 6 milionów km2 – wynika z raportu Creating a Sustainable Food Future.

„Aby mieć szansę wykarmienia dziesięciu miliardów ludzi w 2050 r. w granicach naszej planet, musimy przyjąć zdrową, roślinną dietę, ograniczyć marnotrawstwo żywności i inwestować w technologie zmniejszających wpływ na środowisko ” – twierdzi Johan Rockstrom, były dyrektor Instytutu Badań nad Wpływem Zmian Klimatu.

Przy okazji polecam Wam dokument COWSPIRACY (dostępny m.in. na Netflixie), który traktuje o globalnym ociepleniu, ale także porusza jak się okazuje – kontrowersyjną, kwestię hodowli przemysłowej i produkcji mięsa. Odświeżoną wersję dokumentu wyprodukował sam Leonardo DiCaprio.

TYLKO ROZSĄDEK MOŻE NAS URATOWAĆ…

Uważam, że słowem klucz jest ŚWIADOMOŚĆ, bo gdy człowiek jest świadomy pewnych zjawisk, wtedy potrzebna jest mu już tylko DOBRA WOLA do zmian. Piszę ten tekst, bo wiem, że mam mądrych czytelników, a los naszej planety i przyszłość pokoleń zależą od NAS. Duże zmiany zaczynają się od małych kroków, które może poczynić każdy. Nie musisz wieszać się na kominach albo drzewach, wystarczy, że ograniczysz mięso, przemyślisz zakupy, na które wybierzesz się z własną materiałową torbą albo przeszkolisz rodzinę z segregacji śmieci. Ja w to wierzę.

 

Jeśli interesują Was podobne tematy, znajdziecie ich więcej na moim blogu:

JAK OGRANICZYĆ PLASTIK? TY TEŻ MOŻESZ URATOWAĆ NASZĄ PLANETĘ.

BEZSILNOŚĆ WOBEC PLASTIKU I ZDERZENIE Z RZECZYWISTOŚCIĄ

ZERWIJ Z PLASTIKIEM – OTO PROSTE I TANIE ZAMIENNIKI

 

źródła:

  • www.naukaoklimacie.pl
  • www.ekologia.pl
  • kwartalnik „Przekrój” nr 3 3566/2019
  • książka „Jak uratować świat?” Arety Szpury
  • Gazeta Wyborcza: „Mamy rekordowy wzrost w spożyciu mięsa. W 2018 roku przełknęliśmy po 7 kg więcej.”, 07.08.2019

 

Podobne