TRAVEL PORADY,

PODSTAWY NURKOWANIA – MOJE PIERWSZE PODWODNE PODRÓŻE

Jak wygląda pierwsza lekcja nurkowania? Czy wykorzystanie sprzętu nurkowego można szybko opanować? Ile czasu wytrzymałam pod wodą? I z jakim potworem walczyłam?

PODSTAWY NURKOWANIA – MOJE PIERWSZE PODWODNE PODRÓŻE

Gdy kilka tygodni temu snurkowałam z pingwinami na Galapagos, obiecałam sobie, że w końcu przełamię się i przy najbliższej okazji rozpocznę naukę nurkowania. Widząc uroczego pingwina uciekającego mi przed nosem i ogromnego żółwia kilka metrów pode mną, stwierdziłam, że snurkowanie to dla mnie za mało. Chcę więcej. Chcę być dalej, głębiej, bliżej. Gdzież indziej, niż na wyspie rzuconej pośrodku oceanu, mogłabym zagościć w podwodnym świecie? Padło na Maderę. Pewnie zastanawiacie się dlaczego tak długo zwlekałam z nurkowaniem? 

NURKOWANIE – WALKA Z POTWOREM

Otóż od dziecka prześladuje mnie potwór! A na imię mu klaustrofobia. Serio. Doskwiera mi ekstremalna klaustrofobia. I choć ocean to bezkresna przestrzeń, wizja wpływania pod skały oraz świadomość masy wody nade mną, wobec której jestem bezsilna, paraliżowały mnie totalnie. Nie obawiałam się o swoje umiejętności pływackie (jako nastolatka byłam nawet ratownikiem 🙂 ), a raczej nagłej, nieokiełznanej paniki. Tuż przed pierwszą lekcją na jednej szali stały ekscytacja i chęć nowych doświadczeń, z panicznym lękiem po przeciwnej stronie.

Co ciekawe, gdy po tym wielkim dla mnie wydarzeniu, wrzuciłam relację na Facebooka i Instagrama, okazało się, że wielu z Was ma podobne problemy, dlatego jeszcze nigdy nie zdecydowało się na nurkowanie. Jedni ze względu na klaustrofobię bali się założenia aparatury i samego aktu zejścia w głębiny, drudzy mieli generalny lęk przed wodą i nieprzerobione traumy z dzieciństwa. Pojawiły się oczywiście pytania, czy żeby nurkować, trzeba być świetnym pływakiem. Niektórzy pisali, że mimo braku takich umiejętności – nurkowali. Myślę, że faktycznie nurkowanie w płetwach, z butlą i kamizelką, która dzięki dwóm przyciskom pcha cię do góry albo w dół, nie wymaga wybitnych umiejętności pływackich. Bez wątpienia jednak takowe zwiększają pewność siebie w wodzie. Skoro nurkowanie u wielu z Was budzi niepokój i stres, postanowiłam krok po kroku opisać Wam moje pierwsze, przełomowe 🙂 doświadczenia. 

fot: Manta Diving Center

PIERWSZA LEKCJA NURKOWANIA

Pierwszą w życiu lekcję odbyłam w jednym z najstarszych centrów nurkowych na Maderze – Manta Diving Center. Wybór był trafny, bo szkoła poza doświadczonymi instruktorami, usytuowana jest w świetnym miejscu. Spójrzcie tylko na zdjęcie poniżej.

Manta Diving Center

Co ważne dla mnie, uśmiech i poczucie humoru pracowników rozładowywały napięcie. A wierzcie mi, że nogi ugięły mi się kilka razy  i to nie tylko za sprawą 15sto litrowej butli na plecach.

W sumie lekcja trwała ponad 3 godziny. Na początek trochę teorii – instruktor tłumaczył pierwsze kroki nurkowych adeptów, prezentował różne sytuacje na filmach i uczył nas podstawowych gestów, dzięki którym nurkowie komunikują się pod wodą, oznajmiając, np. czy czują się dobrze, czy brakuje im powietrza, ile pozostało im powietrza, czy mają jakiś problem i tak dalej.

Następnie indywidualnie dla każdego dobraliśmy sprzęt:

  • pianka,
  • maska,
  • płetwy,
  • butla ze zgromadzonym powietrzem oraz automat oddechowy, które są niezbędne, gdy planujemy spędzić pod wodą więcej niż kilka minut.
  • BCD – to skrót z angielskiego oznaczający kamizelkę ratowniczo-wyrównawczą. Obowiązkowy element wyposażenia, wpływający na utrzymanie pływalności i regulowanie głębokości zanurzenia. Do kamizelki przymocowana jest również butla na plecach;
  • octopus – zapasowy automat oddechowy, bez którego nie można zejść pod wodę. Używany w awaryjnych sytuacjach, zazwyczaj odróżnia się od reszty sprzętu kolorem żółtym.

PRAKTYKA

Zanim wskoczyliśmy do oceanu, spędziliśmy prawie godzinę w basenie z instruktorem. Przez kilkanaście minut przyzwyczajałam się do oddychania pod wodą z aparaturą. Następnie ćwiczyłam wyrównywanie ciśnienia, manipulowanie powietrzem w kamizelce, dzięki czemu mogłam zejść niżej, bądź zmierzać ku górze. Pływałam również w pozycji horyzontalnej oraz komunikowałam się z instruktorem za pomocą znaków wprowadzonych na szkoleniu teoretycznym. Jeśli macie obawy, że podczas nurkowania woda może dostać się do maski albo do buzi, spokojnie, są na to sposoby. Co więcej, usunięcie wody z maski pod wodą, nie jest takie trudne!

OCEAN

Tuż przed skokiem do oceanu, pomyślałam, że nie ma już odwrotu. Stres pojawiał się wraz z myślą: a co jeśli będę chciała szybko wypłynąć i okaże się to możliwe? Co, gdy braknie mi powietrza albo napiję się wody i spanikuję? W dodatku, jako człowiek z wiecznymi problemami z zatokami obawiałam się o uszy. Instruktor od razu powiedział mi, że jeśli tylko czuję, że z uszami coś jest nie tak, mam nie ryzykować i absolutnie nie schodzić niżej.

Schodząc w dół, co pół metra wyrównywałam ciśnienie i o dziwo uszy nie bolały. Po kilku minutach, gdy oddychanie z aparaturą stało się odruchem automatycznym, stres ustąpił. Rozejrzałam się dookoła. Dotarło do mnie, gdzie jestem. Zaczęłam cieszyć się wszystkim, co nagle znalazło się na wyciągnięcie mojej ręki.

fot: Manta Diving Center

Zobaczyłam płaszczki, pokaźnych rozmiarów kolorowe ryby, przepływające pode mną ławice i dosłownie odpłynęłam. Zapomniałam o bożym świecie, wyluzowałam się, poczułam niesamowity spokój. Nurkowanie to naprawdę świetny sposób, by na chwilę zatracić się i zapomnieć o troskach dnia codziennego. Odcinasz się od wszystkiego, jesteś tu i teraz. Spędziłam pod wodą prawie 40 minut, na głębokości ponad 10 metrów – niewiarygodne doświadczenie i niezmierzona satysfakcja, że udało mi się wygrać z własnym lękiem. 🙂 

Adrenalina trzymała mnie długo po wynurzeniu. Dopiero na drugi dzień, gdy przy śniadaniu zabolała mnie szczęka, zdałam sobie sprawę że nawet nie kontrolowałam ścisku, jakim moje zęby otoczyły ustnik automatu oddechowego.

Całą resztę pamiętam doskonale i mam nadzieję, że podczas kolejnej podróży (teraz wypada chyba Azja), poświęcę więcej czasu na nurkowanie. 🙂 Zachęcam Was, by podobnie jak ja, przełamać się, odważyć i powalczyć ze sobą – o siebie! 🙂 A może ktoś z Was postawił już ten milowy krok?

PODSTAWY NURKOWANIA

 

 

Enjoy! 🙂

 

 

 

Trending Posts

 

0no comment