EUROPA, PODRÓŻE,

SAN MARINO: MAŁE WIELKIE ZASKOCZENIE

Jedno jest pewne! Jeśli planujecie wyjazd do Włoch, w okolice wschodniego wybrzeża Adriatyku, nie możecie przegapić małej, niepozornej kropki na mapie, jaką jest San Marino. Kompletnie nie spodziewałam się tego, co zobaczyłam…

Do tej pory San Marino kojarzyło mi się z często widniejącą na pocztówkach twierdzą La Rocca o Guaita. Jechałam tam raczej z nastawieniem, że skoro jestem tak blisko, bo w Rimini, to szkoda byłoby nie wpaść i do San Marino. Wiele bym straciła, gdybym się rozmyśliła.

SAN MARINO: MAŁE WIELKIE ZASKOCZENIE

TWIERDZA LA ROCCA

Wielkie WOW zaczyna się już od momentu, gdy autobus wjeżdża górskimi serpentynami na wzgórze i wysadza pasażerów na parkingowym placu. Widok jest obłędny. A to dopiero początek.

SAN MARINO: MAŁE WIELKIE ZASKOCZENIE

WIDOK NA WZGÓRZA REGIONU EMILIA-ROMANIA

Żebyście uwierzyli mi na słowo, po prostu już teraz muszę Wam pokazać kilka zdjęć, które zrobiłam tuż po przekroczeniu zabytkowych murów miasta San Marino. Większość zabudowy powstała w XIX wieku, lecz stylizowana jest na średniowiecze. Czytałam opinie, że miasto wyglada jak scenografia teatralna, a nie rzeczywistość. I coś w tym jest. Ja jednak widząc ją w takim wydaniu godzę się, by na kilka godzin wziąć udział w tym spektaklu! Odrzucając na chwilę komercyjne motywacje twórców „średniowiecznego” San Marino, można poczuć się jak w innej epoce.

SAN MARINO: MAŁE WIELKIE ZASKOCZENIE

SAN MARINO: MAŁE WIELKIE ZASKOCZENIE

SAN MARINO: MAŁE WIELKIE ZASKOCZENIE

SAN MARINO: MAŁE WIELKIE ZASKOCZENIE

Przekraczając bramę San Marino nie martwcie się o mapę i przewodnik po szlaku najważniejszych zabytków. Zgodnie z rozpisanym przed wejściem planem miasta i znakami, wystarczy podążać wyznaczonymi uliczkami, by obejść całe miasto pieszo. Tu na pewno się nie zgubicie. Idąc pośród wzgórz, których szczyty zwieńczają trzy główne wieże, zobaczycie po drodze wszystkie atrakcje San Marino. Będziecie mieli okazję również coś zjeść, napić się wina i zrobić zakupy. San Marino to raj podatkowy, a szyldy wolnocłowych butików kuszą turystów, których rocznie przybywa tu ponad 3 miliony. Nie brakuje luksusowych butików z odzieżą, butami, biżuterią, a także licznych perfumerii i sklepów z alkoholami. W San Marino żyje się na wysokim poziomie dosłownie i w przenośni. Bezrobocie tu nie istnieje, podobnie jak dziura budżetowa i dług publiczny. Mowa raczej o nadwyżce w budżecie.

SAN MARINO – KROPKA NA MAPIE

San Marino to jedno z najmniejszych państw świata i jedno z trzech będących enklawą. Otoczone z każdej strony przez terytorium Włoch, to mikropaństwo zajmuje obszar raptem 61 km2 i najprawdopodobniej jest najstarszą republikę na świecie. Mieszka tu 33 tysięcy osób, z czego niespełna 9 tysięcy ma konto na Facebooku. 🙂 Ciekawe ile z nich ma Instagrama? 🙂

San Marino założył na przełomie III i IV wieku św. Maryn – kamieniarz z wyspy znajdującej się dziś na terenie Chorwacji. Uciekając przed prześladowaniami chrześcijan, przedostał się na drugą stronę Morza Adriatyckiego i ukrył na wzgórzu Monte Titano. Właśnie tam, w kościele św. Piotra, na początku XVI wieku odnaleziono jego szczątki. Dziś uznaje się go za założyciela i patrona kraju.

CO ZOBACZYĆ?

TRZY WIEŻE: Symbolem San Marino są trzy wieże nazywane Tre Torri, stojące na straży na trzech szczytach wzgórz, połączone murem obronnym. Średniowieczne fortece są pamiątkami epoki i autentycznym przykładem średniowiecznej architektury. Najstarszą jest wspomniana przeze mnie na początku La Rocca. Stąd rozpościerają się piękne widoki. Kolejne dwie wieże to La Cesta, w której mieści się Muzeum Dawnej Broni oraz La Rocca Montale.

BASILIKA DI SAN MARINO: Neoklasycystyczna Bazylika św. Maryna to główny kościół w mieście, przytulony ściną do kościoła św. Piotra, pod którym znajduje się prawdopodobnie krypta św. Maryna. W bazylice spoczywają jego relikwie.

SAN MARINO: MAŁE WIELKIE ZASKOCZENIE

PALAZZO PUBBLICO: To budynek siedziby rządu San Marino oraz władz miejskich. Czasami klimat starej, zabytkowej zabudowy rozpraszają nowoczesne, czarne limuzyny wiozące polityków i urzędników. Palazzo Pubblico widnieje na monecie 2 euro z San Marino. (Mimo, że to mikropaństwo nie jest członkiem UE, republika bije swoje własne monety.) Na przeciwko budynku, na głównym placu miasta – PIAZZA LIBERTA, znajduje się pomnik Wolności wykonany z białego marmuru – STATUA DELLA LIBERTA.

Dla mnie jednak najbardziej urokliwą atrakcją San Marino są wąskie, kręte uliczki, ganki i małe okna domów mieszkańców, fontanny, drewniane okiennice i ciasne balkony. Miłośnicy fotografii i esteci – porządnie naładujcie baterie do aparatu, nim rozpoczniecie swój dzień w San Marino! 🙂

JAK DOTRZEĆ DO SAN MARINO?

Najlepszą bazą wypadową jest oddalone o zaledwie 20 km Rimini – znany kurort nad Adriatykiem. Codziennie z przystanku FS Stazione tuż przy dworcu głównym w Rimini, mniej więcej co godzinę, odjeżdżają autobusy przewoźnika Bonelli (tu dokładny rozkład). Bilety należy kupić w kiosku tuż obok przystanku, oznaczonym dużym szyldem „T San Marino”. Bilety kosztują w dwie strony 10 euro, a w jedną 5 euro. Warto przyjść chwilę wcześniej, bo kolejki do autobusu, szczególnie w sezonie, bywają długie. Kto się nie zmieści, musi czekać na kolejny. Autobus jedzie do miasta San Marino około 50 minut. Wszystkie samochody, busy i autobusy zatrzymują się na jednym wielkim parkingu przed zabytkowymi murami miasta i stamtąd także odjeżdżają. San Marino ma otwarte granice, nikt nie będzie sprawdzał Waszych dowodów, czy paszportów. Na wycieczkę warto poświęcić jeden dzień.

SAN MARINO: MAŁE WIELKIE ZASKOCZENIE

San Marino było bez wątpienia największym moim zaskoczeniem podczas kilkudniowego pobytu we włoskim regionie Emilia-Romania. Warto połączyć wycieczkę np. z wypadem do Bolonii i odpoczynkiem na plaży w Rimini. O szczegółach napiszę Wam w kolejnym tekście!

 

 

 

Enjoy! 🙂

 

 

 

Trending Posts

0no comment