PODRÓŻE SLOW LIFE

WARSZAWA: POMYSŁ NA WISŁĘ, MOJE TOP 3!

Uwielbiam lato w Warszawie! Nie tylko ze względu na szereg atrakcji plenerowych, takich jak chociażby kina pod chmurką, targi jedzeniowe, czy koncerty Chopinowskie w Łazienkach. Lato w stolicy zawsze kojarzy mi się z Wisłą. Dziś pokażę Wam moje TOP 3. Jednak nie będą to Bulwary Wiślane pełne ludzi i letnich imprez (chociaż lubię tam spędzać letnie wieczory). Zabieram Was tym razem tam, gdzie można znaleźć ciszę i odpoczynek.

To podpowiedzi dla tych, którzy mieszkają w Warszawie i potrzebują trochę kontaktu z naturą, a także dla organizujących wakacyjny wypad do stolicy. Ostatnio podrzucałam Wam fajne miejsca na Mazowszu: wiejską sielankę w Sierpcu oraz oazę spokoju w Ojrzanowie. Dziś proponuję miejsca w Warszawie, gdzie można wyskoczyć na piknik, pojeździć na rowerze albo po prostu pójść po pracy na spacer. W zależności od dzielnicy, w której mieszkacie albo się zatrzymujecie, wybrałam jedną miejscówkę na północy miasta, drugą w centralnej części, a trzecią na południu. Zaczynamy!

1. DZIKA PLAŻA – REZERWAT WYSPY ŚWIDERSKIE

No dobra, wprawdzie administracyjnie rezerwat należy m.in. do gminy Konstancin-Jeziorna, ale zaliczyłam go na poczet „warszawskich” atrakcji, ponieważ znajduje się raptem 15 minut jazdy od dzielnicy Wilanów. A jak wiadomo Konstancin, to warszawska sypialnia, więc się liczy! 🙂 Poza tym – Wyspy Świderskie to po prostu sztos! 🙂 Mieszkam w Warszawie jakieś cztery lata i nie sądziłam, że mogę tutaj znaleźć szeroką, piaszczystą i dziką plażę. W tygodniu panują tutaj pustki. To taki świetny kontrast z tym, co kłębi się raptem kilka kilometrów dalej w budynkach telewizji, czy korporacjach na Mordorze. Zero chaosu, hałasu i pośpiechu, tylko cisza, spokój i piaszczysta plaża. Okolice rezerwatu oferują także fajne trasy rowerowe. Można zatem aktywność połączyć z chilloutem na piasku. Liczne wyspy i mielizny tworzą ciekawe pejzaże, a zróżnicowanie terenu idealnie pokazują zdjęcia z drona:

Rezerwat to dom dla wielu gatunków roślin i zwierząt (szczególnie ptaków), dlatego jeśli zamierzacie tam pojechać, proszę nie zostawiajcie po sobie śmieci, nie palcie ognisk i nie zakłócajcie panującej ciszy.

2. LAS MŁOCIŃSKI i PARK

Przenosimy się na północ Warszawy, a dokładnie na Młociny. Gdy po raz pierwszy byłam w Lesie Młocińskim, poznałam jego zimowe oblicze. Wraz ze znajomymi wybraliśmy się tam na biegówki. Jednak o każdej porze roku to miejsce jest idealne na długie spacery. Las Młociński łączy dolinę środkowej Wisły z Puszczą Kampinowską, więc jeśli ktoś uwielbia wędrówki, proszę bardzo. Ale od początku! Przyjeżdżając od strony ul. Papirusów, przedsionek lasu stanowi park. W lecie oferuje on nie tylko ścieżki rowerowe i spacerowe, zmierzające w stronę Wisły, ale także specjalne wydzielone strefy dla mieszkańców. I tak, w parku można rozpalić ognisko albo zrobić grilla, pobiwakować ze znajomymi pod drewnianymi zadaszeniami, przy stołach i ławach. Dzieci nie będą się nudziły, bo czeka na nich duży plac zabaw. Do Parku Młocińskiego można nie tylko dojechać samochodem, rowerem, czy dojść pieszo, ale nawet dopłynąć promem. Tuż przy deptaku, na którym zrobiłam poniższe zdjęcie, znajduje się stacja. Prom kursuje z jednego brzegu Wisły na drugi.

3. ZMIANA PERSPEKTYWY – TYM RAZEM NA WIŚLE

Nie wiem, czy słyszeliście o Szkółce Żeglarstwa Tradycyjnego, działającej w Warszawie? Ja dowiedziałam się o tym niedawno! To świetny pomysł na rodzinną sobotę albo na randkę! 🙂 Na szkółkę należy przeznaczyć ok. 4 godziny. Najpierw w Porcie Czerniakowskim na chętnych czeka krótkie szkolenie na temat Wisły i tradycyjnego żeglarstwa. Następnie ekipa wraz z kapitanem i załogą wsiada na barkę wybudowaną na wzór XVII-wiecznych drewnianych łodzi. Rejs po Wiśle zaczyna się w centrum miasta, prowadzi przez słynne bulwary, plaże miejskie nieopodal Stadionu Narodowego oraz słynną wyspę zwaną „Poniatówką”. Uważam jednak, że prawdziwy relaks zaczyna się dopiero, gdy wypłyniecie łodzią daleko poza centrum stolicy! 🙂 Co najlepsze zarówno rejs, jak i krótki warsztat teoretyczny, są darmowe. Szkółka działa przez całe lato, a właściwie i jesień, bo aż do listopada. Jeżeli spodobał Wam się ten pomysł, należy wcześniej się zgłosić, ponieważ organizatorzy co tydzień kompletują nową grupę. Więcej informacji na Facebooku, wrzucam link TUTAJ. 🙂 Klimat w Szkółce zdecydowanie tworzą opiekunowie projektu – prawdziwi pasjonaci od lat związani z Wisłą i tzw. Urzeczem – mikroregionem do którego zalicza się nadwiślany obszar mniej więcej od wysokości Warszawy, aż do Góry Kalwarii. Ci ludzie, a szczególnie Pan Darek, to kopalnia wiedzy i ciekawostek na temat historii, folkloru i tradycji Mazowsza. 🙂

Podobają Ci się te miejsca i ten tekst? Będzie mi miło, jeśli zagłosujesz na mnie w Turystycznych Mistrzostwach Blogerów. To czytelnicy, czyli Wy, decydujecie o wygranej!  Głosowanie trwa 3 sekundy, trzeba tylko podać maila.  Z góry dziękuję! 🙂

 

 

*** Ta relacja powstała w ramach Turystycznych Mistrzostw Blogerów – akcji organizowanej przez Polską Organizację Turystyczną. Partnerem w konkursie jest Mazowiecka Regionalna organizacja turystyczna.

 

 

 

 

 

Podobne