TRAVEL PORADY,

10 PRZYKAZAŃ BACKPACKERA

Wyruszenie w świat z plecakiem, na własną rękę, z niewielkim budżetem i mapą, to prawdziwe wyzwanie. Szczególnie dla tych, którzy planują pierwszą taką podróż. Ale gwarantuję Wam, że po pierwszej wyprawie obawy i niepewność ustępują miejsca absolutnej ekscytacji i przekonaniu, że wszędzie dacie radę wszystko ogarnąć! Oto 10 przykazań backpackera:

1. UŚMICHAJ SIĘ DO LUDZI

Uśmiech znaczy więcej niż tysiąc słów. Możemy nie znać języka, ale gdy szczerze się uśmiechamy, każdy odczyta nasze dobre intencje. W różnych kręgach kulturowych nie zawsze łatwo się porozumieć z lokalną społecznością. Problemy pojawiają się w najbardziej prozaicznych sytuacjach – kupno biletu, szukanie adresu, czy wyznaczenie trasy kierowcy tuk tuka. Jesteśmy poniekąd skazani na mieszkańców danego kraju. Z pozytywnym nastawieniem mamy większe szanse na sukces. Wprawdzie języka się tym sposobem nagle nie nauczymy, ale może akurat pan, którego zaczepiliśmy bardziej zechce nam pomóc i pofatyguje się. Może zapyta swoich kolegów o nurtującą nas kwestię albo zadzwoni do córki, która dobrze zna angielski i przez telefon wytłumaczy co robić. Uśmiech to czasami jedyna siła perswazji.

2. UWIERZ W TO, ŻE ŚWIAT JEST DOBRY! SERIO!

Oznacza to, że rozsądek i roztropność oczywiście również pakujecie do plecaka, ALE…. jeśli całe życie będziecie pełni obaw i wciąż będzie Wam się wydawało, że tuż za granicami ojczyzny, czyha na Was zło, a mieszkańcy obcego kraju chcą Was okraść i wykorzystać, to albo to zmieńcie albo po prostu spędzajcie wakacje do końca życia na Mazurach. Strach, ciężko powiedzieć przed czym, bo właściwie przed wszystkim, to główna cecha tych, którzy nie podróżują, chociaż twierdzą, że bardzo by chcieli. Finalnie jednak i tak pojadą na wakacje na te nasze polskie Mazury. Jeśli jednak filmy przyrodnicze hipnotyzujące nie tylko pięknym obrazkiem, ale i głosem Czubówny Wam nie wystarczają, odważcie się pojechać na własną rękę!

 3. BĄDŹ ELASTYCZNY

Jeśli chcecie jechać w podróż, nie nastawiajcie się na jedną destynację, bądźcie elastyczni. Ja, swoją ostatnią podróż planowałam do Azji i chociaż nastawiałam się na Filipiny, to wylądowałam na Sri Lance. Dlaczego? Po pierwsze, to właśnie tam znalazłam najtańsze bilety (1290 zł przelot czarterowy w dwie strony). W tym czasie ceny lotów na Filipiny oscylowały między 2900, a 3600 zł minimum. Z tym jednak problemu nie mają osoby, które po prostu wyjeżdżają wtedy, gdy jest promocja i nie muszą trzymać się żadnych sztywnych dat. Ja, niestety zawsze wyjeżdżam w konkretnym, narzuconym mi przez pracę terminie. Dlatego bilety muszę dostosować do siebie, a nie odwrotnie. Co do Sri lanki, wybrałam ją także z dwóch innych powodów. Uważam, że każdy kraj jest warty zobaczenia, a po trzecie Sri Lanka spełniała wówczas wszystkie moje kryteria: słońce, ocean, Azja, egzotyka. Zasada elastyczności odnosi się także do podróży w czasie jej trwania. Naturalnie, zawsze trzeba mieć jakiś cel i pomysł na swoją wyprawę, ale nie należy nastawiać się tylko na jeden plan. Z doświadczenia wiem, że czasami poznajemy jakiś podróżników w drodze, odbieramy na tych samych falach i postanawiamy spędzić razem kilka dni albo najzwyczajniej okaże się, że dziś już nie przyjedzie pociąg, na który czekamy. W takim przypadku zostajemy dłużej w danym miejscu lub po prostu jedziemy pierwszym lepszym pociągiem i wysiadamy tam gdzie nie planowaliśmy.

16683343_1312362535468659_2005570416_n

PACHNĄCY TARG NA SRI LANCE. TO TU KUPIŁAM NAJTAŃSZE NA ŚWIECIE PAŁECZKI CYNAMONU. W TAKIM WACHLARZU SMAKÓW I KOLORÓW MOŻNA ZAPOMNIEĆ O SPALONYCH SŁOŃCEM RAMIONACH I DWUDZIESTU KG NA PLECACH!

4. NIE ZACZYNAJ W POJEDYNKĘ

W pierwszą podróż nie radzę wyruszać samemu. Lepiej znaleźć dobrego kompana (opcja premium – osoba, z którą jedziemy jest doświadczonym backpackerem) – najlepszego kumpla, przyjaciółkę, chłopaka – kogoś komu ufamy, z kim świetnie się bawimy, ale też kogoś z kim możemy spędzać masę czasu i kogo nie będziemy mieli ochotę wrzucić pod pociąg po kilku dniach bycia ze sobą non stop. Wbrew pozorom, to wcale nie takie łatwe, ale możliwe! Dowodem tego jest fakt, że mój partner ciągle żyje. (Przed nim były: przyjaciółka i dwie koleżanki i też nadal żyją)

5. POLUJ NA BILET

Jeśli nastawiacie się na opcję niskobudżetową powinniście śledzić kilkanaście razy dziennie strony z biletami lotniczymi i portale, które podsuwają gotowe promocje albo oferty last minute. Oto kilka stron, z których korzystam:
www.tripsta.pl – wyszukiwarka biletów lotniczych. Wyniki wyszukiwania podaje w formie przejrzystej tabelki, wyszczególniając dni, w które bilety są najtańsze. Można dokonać zakupu biletu przelewem (dla tych którzy nie maja karty kredytowej). Opłata za transakcję to koszt około 100 zł. To znośna cena w przypadku, gdy kupujemy bilet na drugi koniec świata za ok. 1500 – 3000 zł.
www.lastminuter.pl – wchodząc na tę stronę od razu zerknijcie na prawy margines. Każdego dnia na stronie publikowane są aktualizacje last minute z różnych biur podróży oraz linii lotniczych. Można tu kupić nie tylko bilety lotnicze w bardzo atrakcyjnych cenach, ale też pakiety z hotelem, krótkie i dłuższe wyjazdy, a nawet rejsy.
www.fly4free.com – to kopalnia tanich ofert wakacyjnych i kombinacji najtańszych połączeń lotniczych. Często jednak oferty okazują się już nieaktualne, bowiem rozchodzą się jak ciepłe bułki. Zatem najlepszym wyjściem jest bukowanie biletów od razu po pojawieniu się informacji na stronie.
Jeśli w okresie planowania podróży nie macie czasu co chwilę odświeżać stron podróżniczych, dobrze zapisać się do newsletterów. Wówczas będziecie otrzymywać spersonalizowane oferty e-mailem, od razu gdy takowe się pojawią na danym portalu.

 6. KUP DOBRY PLECAK

To rzecz, na której nie warto oszczędzać! Skoro ma być to nieodłączny element Waszego życia podczas wyprawy, musi być praktyczny i wygodny. Kupując plecak zwróćcie uwagę na szeroki pas na wysokości bioder. Po kilku minutach z dwudziestokilowym bagażem na plecach, dodatkowy pas odciąży ramiona. Najlepiej, aby plecak miał więcej niż jedną komorę dostępu – nie tylko z góry, ale także z dołu albo w środku. Dzięki temu nie będziecie musieli wyciągać wszystkiego, gdy nagle będziecie potrzebować klapek, schowanych akurat na samym dnie. Praktyczniej jeśli plecak w środku ma jakąś dodatkową komorę. Po kilku tygodniach w drodze, w plecaku kwitnie totalny remiks brudnych i czystych ciuchów, często niedoschniętych ręczników i butów. Dla komfortu – lepiej mieć osobną komorę i nie mieszać brudnych rzeczy z czystymi. Warto także kupić plecak albo nieprzemakalny albo z dołączonym pokrowcem. Krótka, ale intensywna ulewa w Bangkoku potrafi dosłownie utopić plecak. Odpowiednia pojemność to około 80 litrów. To wystarczająco, gdy pakujemy się np. na trzy tygodnie. Dodam tylko, że podczas wyjazdu, tak czy siak, znienawidzicie swój plecak, bez względu na markę i cenę. Wrzucanie na plecy kilkunastu albo kilkudziesięciu kilogramów, w upale, po beach party do białego rana i ubieranie go na spalone od słońca ramiona, to niezła „przygoda”.

16731132_1468656276480956_1880226504_n

7. ZAWSZE MIEJ ZE SOBĄ ŚPIWÓR

Pojęcie „czystości” okazuje się bardzo względne i ma wiele interpretacji, o czym można się szybko przekonać w różnych zakątkach świata. Nawet jeśli śpimy, w wydawałoby się schludnym hostelu, w kontakcie z ichnim kocem czy prześcieradłem możemy odczuwać nagłe swędzenie, gryzienie, czy dziwne smyranie. Tu niezwykle na komfort spania wpływa nasz własny śpiwór. Jeśli wybieracie nocowanie u couchsurfera, to przygotujcie się na to, że nie każdy host ma specjalnie przewidziane łóżko dla gościa albo komplet świeżej pościeli. Często też przyjdzie Wam spędzić wiele godzin na lotnisku. Nie na wszystkich lotniskach jest możliwość skorzystania z kabin sypialnianych. Zatem – w czyimś łózku, na tarasie, na podłodze, pod ścianą na lotnisku – śpiwór wszędzie się przyda!

 8. IM WIĘCEJ WIESZ, TYM MNIEJ SIĘ BOISZ

Bilet kupiony? Czas zaplanować wyprawę i dowiedzieć się jak najwięcej o kraju, do którego lecisz! Obyczaje, religia i…prawo! Sprawdź obowiązkowe szczepionki i ewentualne zagrożenia. Poza dobrym researchem, rzeczą absolutnie niezbędną jest przewodnik. Dobry przewodnik. Z kilkunastu wydawnictw jakie są dostępne na rynku, trzeba wyselekcjonować ten, który spełnia najważniejsze warunki. Najlepiej kilka wziąć do ręki i porządnie przejrzeć. Przewodnik powinien mieć poręczny format i nie ważyć pięciu kilogramów. Dobrze jeśli zawiera:
– wskazówki dotyczące sposobu dojazdu do danego miejsca (np. jeśli jest to stolica europejska, obok nazwy i opisu zabytku podana jest nazwa stacji metra, przy której należy wysiąść).
– osobną mapę kraju, regionów oraz plan miasta i metra
– szczegółowe informacje o transporcie: spis połączeń krajowych, ceny i główne stacje pociągów czy autobusów, miejsca zakupu biletów albo strony www, gdzie można zrobić to online.
– informacje dotyczące nietypowych przepisów prawnych albo wymogów (przydaje się to w każdym kraju, a już na pewno w słynącym z zakazów i nakazów Singapurze. Tu np. warto wiedzieć, że za „bezprawne” żucie gumy można dostać mandat. Ta, wydawałoby się, fanaberia polityków ma swoje uzasadnienie. Wyobraźcie sobie, że ponad w pięciomilionowym upalnym, parnym i wilgotnym Singapurze połowa ludności wypluwa gumę na chodnik. Zakaz żucia gumy to nie tylko czystsze ulice, ale też oszczędności w budżecie.)
– zdjęcia w przewodniku powinny być średniej wielkości. Potrzebujemy ich po to, by wizualnie ogarnąć przestrzeń, do której zmierzamy. Dobrze jeśli jedno zdjęcie nie zajmuje dwóch stron – im mniejszy format przewodnika i mniej kartek do noszenia – tym lepiej.

  9. GDZIE WARTO JECHAĆ? WSZĘDZIE

Znajomi często mnie pytają – gdzie pojechać? Co polecasz? Gdzie najpiękniej, a gdzie najtaniej? A najlepiej to gdyby było i najpiękniej i najtaniej. Tylko gdzie? Jeśli zastanawiacie się który kraj warto odwiedzić, odpowiedź zawsze mam jedną – KAŻDY. Każdy kraj to nowe doświadczenie, przygoda, poznani ludzie, nowa kultura. Mogę jedynie podpowiedzieć Wam kolejność. Jeśli marzycie o Azji (to najbardziej popularny ostatnio kierunek wśród Polaków), to myślę, że gwarantem absolutnej miłości od pierwszego wejrzenia jest Tajlandia. Jeśli pojedziecie tam, pokochacie nie tylko ten kraj, ale całą Azję!

10. NIE WRACAJ W TE SAME MIEJSCA… ALE Z WYJĄTKAMI. 

Świat jest zbyt duży, by wracać w te same miejsca – ja wyznaję taką filozofię. Warto kolekcjonować wspomnienia z różnych zakątków globu, ale czasami sentymenty biorą górę. Ja mogłabym wciąż wracać do Paryża i Bangkoku. Jednak nawet jeśli jedziecie do miejsca, które już znacie, warto zboczyć trochę z drogi, by odkryć coś nowego.

16683449_1468223773190873_1405643338_n

TA RADOŚĆ NA ZDJĘCIU MA SWOJĄ GENEZĘ. TO BYŁ JEDYNY AUTOBUS NA SRI LANCE, W KTÓRYM NIE BYŁO TRZYSTU OSÓB I MOGŁAM ODDYCHAĆ.

 

03 comments

3 Comments

Ilona

Odpowiedz

🙂 Bardzo fajny post! Również uważam, że nie należy się obawiać wyjazdów w nieznane. Coś złego może się zdarzyć zaraz po wyjściu z domu. Niektórych ogranicza bariera językowa – może to być problem, ale nie ma sytuacji bez wyjścia, bo od czego są translatory, działające nawet offline 🙂 Ja wszystkie nasze rodzinne podróże organizuję sama od A do Z 🙂 i od niedawna spisuję nasze perypetie na swoim blogu. Dziś właśnie opublikowałam post podobny tematyką do Twojej – moje sposoby jak szukać okazji na wyjazd w wersji CHEAP 🙂 Pozdrawiam serdecznie! I będę zaglądać regularnie!

traveLover

Odpowiedz

Otóż to! Ilekroć byłam w trudnej sytuacji na wyjeździe, zawsze znalazła się jakaś dobra dusza, która pomogła. Klikam enter i wchodzę na Twojęgo bloga! 🙂 PS. Dziękuję i cieszę się, że post się podoba 🙂 pozdrawiam 🙂

Gabi

Odpowiedz

10 przykazań …Super.! ..tylko TY możesz poradzić najlepiej …dzielisz się swoimi przeżyciami, doświadczeniami i to jest piękne 🙂

Leave a Reply