LIFESTYLE, TRAVEL PORADY,

JAK SKUTECZNIE UCZYĆ SIĘ JĘZYKA OBCEGO? MOJE SPOSOBY NA HISZPAŃSKI

Podróżując, szczególnie po Ameryce Południowej, znajomość angielskiego nie wystarczy. Właściwie często okazuje się ona zbędna. W tej części świata nie mogłam się  porozumieć praktycznie z nikim po angielsku, nawet w takich miejscach jak dworzec, czy restauracja. Nauka języków obcych to nie tyle ułatwienie, co niezbędna umiejętność, jeśli chcemy podróżować komfortowo. Miesiąc temu zaczęłam swoją przygodę z hiszpańskim – jak skutecznie uczyć się języka obcego? Oto moje sposoby na hiszpański.

Jeśli zacząłeś czytać ten tekst i uważasz, że „nie masz zdolności językowych”, to radzę Ci natychmiast skasować tę opcję w swojej głowie. NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK BRAK ZDOLNOŚCI JĘZYKOWYCH, każdy jest w stanie ćwiczyć umysł i wytrenować pamięć. Tak mówią naukowcy i basta! 🙂

JAK SKUTECZNIE UCZYĆ SIĘ JĘZYKA OBCEGO? MOJE SPOSOBY NA HISZPAŃSKI.

REALNA POTRZEBA POPYCHA DO DZIAŁANIA

Gdy wróciłam z pierwszej wyprawy do Ameryki Południowej stwierdziłam, że tak dłużej być nie może. Kolejnym impulsem była Hiszpania, a kropkę nad i postawiła Dominikana. Nie mam wyjścia, stwierdziłam. By dogadać się w tej części świata, muszę nauczyć się hiszpańskiego. Hiszpański to drugi, najczęściej używany na świecie język, którym posługuje się ponad 400 milionów ludzi na wszystkich kontynentach. Jest oficjalnym językiem w 21 krajach.

Zaczęłam szukać odpowiedniej szkoły języka hiszpańskiego w Warszawie. Nie chciałam trafić do masowej sieciówki, w której setki ludzi uczy się kilkunastu różnych języków. Oczekiwałam kameralnej szkoły pełnej pasjonatów.

SUKCES Z PASJI

A, że mam szczęście i nosa do ludzi, na mojej drodze pojawiła się Magda. Wspominałam o niej ostatnio na moim fanpagu. Magda po latach pracy w korpo, postawiła wszystko na jedną kartę. Rzuciła pracę i otworzyła szkołę języka hiszpańskiego. Dzięki pasji nie tylko z uśmiechem wstaje rano z łóżka, ale może się spełniać robiąc to co kocha, a do tego jeszcze utrzymywać. Czy może być coś lepszego? Magda zaprosiła mnie na  kurs języka hiszpańskiego od postaw do swojej szkoły Langusta.io 🙂

JAK SKUTECZNIE UCZYĆ SIĘ JĘZYKA OBCEGO? MOJE SPOSOBY NA HISZPAŃSKI.

JAK CHŁONĄĆ NOWY JĘZYK?

Hiszpański to czwarty język obcy, którego się uczę, zaraz po angielskim, niemieckim i arabskim. Muszę przyznać, że porównując stopień trudności i poziom abstrakcji tego ostatniego, począwszy od samego alfabetu i skomplikowanego czytania, to hiszpański jest naprawdę łatwym językiem. Jest bardzo intuicyjny i przyjemny.

Magda podrzuciła mi szereg metod i wskazówek, więc pokrótce opiszę te, które w moim przypadku okazały się skuteczne. Natomiast pamiętajcie, że bez solidnego pierwiastka własnych chęci do nauki i motywacji, nie wróżę osiągnięć nikomu. Nikt nie wsadzi nam do głowy nowego języka. Jeśli macie zapał i chęci, a przy tym radość z nauki, to już osiągnęliście sukces!

SKUTECZNE METODY NAUKI:

NIE BÓJ SIĘ MÓWIĆ!

Kucie na pamięć i nauka ogromu gramatyki na początku, odeszły do lamusa. To nie podstawówka, gdzie przez pierwsze tygodnie do bólu odmienialiście na kartce czasowniki, choć ledwo umieliście się przedstawić w obcym języku. Nastawcie się na mówienie! Kameralna grupa składająca się z 4,5 osób, sprzyja temu, by dużo mówić na zajęciach. Nawet jeśli gramatyka nie została jeszcze usystematyzowana, wypowiadanie gotowych zdań utrwala w głowie schematy. Podobnie z czytaniem na głos. Po zajęciach przeglądam notatki i na głos czytam zdania, a potem krzątam się po domu i powtarzam pod nosem, sprawdzając co zapamiętałam. Nie bójcie się również błędów – one zdarzają się na początku zawsze!

WPUŚĆ HISZPAŃSKI DO SWOJEGO ŻYCIA!

Odkąd regularnie uczę się nowego języka, mam jeszcze większą zajawkę na wszystko, co hiszpańskie. Włączam na słuchawkach hiszpańskie filmy, słucham piosenek, odpalam często przypadkowe filimiki na Youtube. Ostatnio oglądam hiszpańskie seriale z napisami. Moim faworytem jest „Dom z papieru” na Netflixie. Wszystko po to, by się osłuchać z językiem, oswoić z akcentem. Oglądając wieczorem w łóżku odcinki często powtarzam pod nosem słówka, które znam albo całe wyrażenia, naśladując charakterystyczny sepleniący akcent. Nie mam także wyrzutów sumienia pijąc częściej hiszpańskie wino, to w końcu część kultury, a i wszystko po nim wydaje się jakieś łatwiejsze 🙂

EKONOMIA CZASU – CZYLI WYKORZYSTAJ ZAJĘCIA NA STO PROCENT

To jest akurat duży plus, który wprowadziła Magda w swojej szkole. Każda lekcja jest efektywniejsza dzięki temu, że już przed zajęciami znam materiał. Magda wraz ze swoim teamem stworzyła platformę, na której udostępnia materiały przed każdymi zajęciami. Nie tracimy, więc czasu na pisanie nowych słów, ale już je przejrzeliśmy wcześniej, coś nam świta i dzwoni, nawet jeśli nie zawsze wiadomo w którym kościele. To także gotowe notatki, które uzupełniam w trakcie zajęć nowymi słówkami i zasadami. Nie muszę, więc tracić czasu na pisanie kilkunastu stron. Zamiast tego mogę więcej mówić i słuchać.

POWTARZAJ, BEZ WYMÓWEK!

Ja wiem, że jesteśmy na codzień zabiegani. Wierzcie mi, że wciąż ubolewam nad tym, że doba taka krótka. Praca, studia, dzieci, dodatkowa praca, trening, a i trzeba ogarnąć dom i psa. Nie mówiąc o tym, że miło czasem wypić kawę na mieście z przyjaciółką. Każda wymówka jest dobra. Natomiast ja wychodzę z założenia, że jeśli się chce, znajdzie się sposób, a jeśli nie, to znajdzie powód.

Nawet jeśli nie macie czasu na naukę, warto mieć pod ręką notatki. Ja noszę je zawsze w torebce. Podczas napiętego dnia staram się chociaż na chwilę np. w pracy między jednym, a drugim łykiem kawy, zerknąć na słówka, powtórzyć na głos, skojarzyć i spróbować zapamiętać. Choć często wydaje mi się, że mam za dużo na głowie i nie mogę się skupić, gdy wracam do notatek przekonuje się, że jednak zawsze jakieś nowe słowa zostały w mojej głowie. Warto na początku mielić w kółko jedną bazę słówek i zwrotów, by na dobre się zakodowały w naszej pamięci. Magda twierdzi, że najlepiej uczyć się 10-15 minut dziennie. W ten sposób zawsze znajdziemy czas na naukę, bez względu na to jak bardzo jesteśmy zajęci. A powtarzanie czynności każdego dnia sprawi, że wypracujemy nawyk, który wejdzie nam w krew.

UŻYJ WYOBRAŹNI

Skojarzenia to oczywiście najlepszy sposób na przyswajanie języka. Im więcej języków umiemy, tym większe pole do popisu dla naszej pamięci. W języku hiszpańskim sporo słów można skojarzyć z ich angielskimi odpowiednikami, ale także z włoskim, a nawet polskim. Np. angielskie visit to po hiszpańsku visitar, słowo difficult to hiszpańskie dificil. Profesor, medico, periodista (czyli profesor, lekarz, dziennikarka) to słowa, których można się łatwo domyślić i analogicznie porównać do polskiego. Jeśli znacie włoski również znajdziecie podobieństwa. np. biały po hiszpańsku to blanco, a po włosku bianco. Ja jestem wzrokowcem, więc wiele słówek kojarzę widząc ilustracje, czy konkretne sytuacje. Często też rysuje proste kształty albo zakreślam notatki różnymi kolorami. W mojej głowie tworzy się wtedy mapa obrazków i łatwiej przychodzi mi zapamiętywanie.

WSPARCIE APLIKACJI

Aplikacje mobilne, audiobooki, zagraniczne playlisty, to dobrodziejstwa jakie ułatwiają nam naukę języka gdziekolwiek jesteśmy – w samochodzie, w metrze, w poczekalni u lekarza. Polecam Wam aplikację Duolingo oraz Quizlet. Codziennie scrollujemy palcem po ekranie smartfonów i Iphonów setki razy. Między 76, a 77 razem, można odpalić przecież takiego Quizleta i przejrzeć kilka słówek. Zabawa trwa tylko 5 minut. Jakie to proste, prawda? 🙂

NAJLEPSZE NA KONIEC…

Gdzie się najlepiej uczyć języka obcego, moi kochani podróżnicy? No oczywiście, że podczas wyjazdów! Nic nie zastąpi nauki języka w kraju, w którym posługują się nim mieszkańcy. Nic tak nie motywuje i nie przełamuje językowych barier, jak potrzeba – kupienie biletu, zamówienie jedzenia w restauracji, targowanie się na bazarku, czy najzwyczajniej chęć poznania lokalsów. Kontakt z nimi jest bezcennym doświadczeniem. Podobnie uważa Magda – przecież wszystkie drogi prowadzą do Hiszpanii. 🙂 Dlatego Magda postanowiła wyjeżdżać z uczniami do swojej drugiej ojczyzny. Cyklicznie organizuje tygodniowe wyjazdy językowe do Barcelony, Madrytu, czy Malagi. Każdego dnia spędza ze swoją ekipą kilka godzin w lokalnej szkole, a potem zwiedzanie, przyjemności i integracja – oczywiście wszystko po hiszpańsku. 🙂  Ta opcja wydaje się rozsądna cenowo, a i bilety lotnicze można ogarnąć czasami za grosze. Ja niestety w najbliższym wypadzie wziąć udziału nie mogę, ale poluję na kolejny. Chętnie pouczyłabym się hiszpańskiego w Maladze – tam jeszcze nigdy nie byłam 🙂 Jeśli kogoś interesują takie formy lekcji, to podrzucam link 🙂 TYGODNIOWY KURS JĘZYKOWY W HISZPANII

Póki co szykuję się  w kolejną podróż do Ameryki Południowej i mam zamiar wykorzystać wszystkie nowe umiejętności. Nie mogę się doczekać! Mam nadzieję, że moja systematyczność, konsekwencja i frajda z nauki hiszpańskiego, nie ustaną! Tego życzę sobie i wszystkim Wam, którzy uczą się nowego języka! 🙂 Jeśli macie pytania albo swoje sprawdzone metody, czy aplikacje, piszcie w komentarzach. Chętnie wypróbuję 🙂

Enjoy! 🙂

0no comment