POLSKA SLOW LIFE

WARMIA I MAZURY AKTYWNIE, CZYLI URLOP Z ADRENALINĄ

Zawsze, gdy wyjeżdżam z myślą o błogim odpoczynku, obiecuję sobie, że poleżę plackiem minimum trzy dni. W rzeczywistości nie dobijam nawet do trzech godzin, bo już mnie nosi. Tym razem dla lubiących przygody kilka propozycji na aktywne spędzanie czasu na Warmii i Mazurach. 

MAZURY Z LOTU PTAKA

Zaczynamy od petardy, czyli lotu motolotnią. Jeśli nie macie lęku wysokości i lubicie spędzać czas w chmurach, to rozrywka idealna. Lot motolotnią jest o tyle niezwykły, że od przestrzeni nie dzieli Cię obudowa żadnego samolotu, szybowca czy helikoptera. To trochę jakbyś rozpędził się na rowerze i wystrzelił w powietrze, czujesz wiatr i przestrzeń całym sobą. Z perspektywy 250 metrów nad ziemią, lecąc 90 km/h Mazury wyglądają przepięknie! Ja latałam nad Giżyckiem, w okolicach jeziora Kisjano. Poniżej wrzucam krótki filmik! 🙂 Dwudziestominutowy lot kosztuje 300 zł. Tutaj namiar na Dominika – instruktora i pilota – bardzo polecam. 🙂

ROWEROWY CHILL

Kolejna propozycja gwarantuje piękne widoki i absolutny relaks. Miejsc do jeżdżenia na Warmii i Mazurach nie brakuje, przejażdżki wokół jezior to ogromna przyjemność, a i wiele hoteli oraz agroturystyk posiada rowery do dyspozycji gości. Podczas mojego ostatniego wyjazdu zorganizowałam sobie dwie takie wycieczki. Pierwsza wokół Jeziora Ołów i Jeziora Ryńskiego – rowery wypożyczyłam w Zamku Ryn, gdzie spędziłam noc. Druga zaś opcja to gratka także dla zaprawionych rowerzystów. I tu namawiam do zaplanowania dłuższej trasy po tzw. Green Velo, czyli Wschodnim Szlaku Rowerowym, opisywanym jako najbardziej spektakularny projekt rowerowy w Polsce. Szlak liczy ok. 2 tysięcy km i biegnie przez pięć województw: warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie. Oczywiście na szlak można wjechać w dowolnym punkcie. Jako bazę wypadową proponuję potraktować Pałac i Folwark w Galinach. Dokładnie obok tej pięknej posiadłości na Warmii przebiega Green Velo. W samym województwie warmińsko-mazurskim trasa liczy prawie 400 km. Malownicza ścieżka prowadzi przez dziewicze tereny, lasy, łąki, rzeki i jeziora. To świetny pomysł na poznanie najróżniejszych zakątków regionu – we własnym tempie. Jeśli chcecie się na tą przygodę odpowiednio przygotować na stronie szlaku TUTAJ możecie zaplanować swoją własną trasę. 

MAZURY BEZ KAJAKÓW SIĘ NIE LICZĄ!

W krainie jezior wypad bez pływania, śmigania motorówką albo kajakowania się nie liczy! 🙂 Fajnym doświadczeniem jest spływ kajakowy Kanałem Elbląskim. Jeśli interesuje Was historia i budowa kanału, to polecam o tym poczytać, bo konstrukcja kanału to ewenement na skalę światową. Różnica głębokości na poszczególnych odcinkach wynosi nawet 100 metrów. Miejscem, w którym zaczynałam spływ była miejscowość Czulpa nad Jeziorem Ruda Woda. Kajaki zbazowane są na terenie Zajazdu pod Kłobukiem (swoją drogą świetna restauracja z tradycyjnym, lokalnym jedzeniem). Wcześniej wystarczy tam zadzwonić i zarezerwować kajaki.

KONIE W ROLI GŁÓWNEJ

Jest takie jedno wyjątkowe miejsce na Warmii, a dokładnie w Galinach (wspominałam o nim przy okazji rowerowych atrakcji), które urzekło mnie po każdym względem – dobrej energii, atmosfery, ludzi, kuchni, widoków, architektury. To właśnie to miejsce polecam wszystkim, którzy chcieliby nauczyć się jazdy konnej albo mają ochotę wyrwać się na kilka dni od codzienności, potrzebują kontaktu ze zwierzętami i naturą. W Pałacu Galiny możecie wykupić weekendowy albo tygodniowy pobyt z lekcjami jazdy konnej z instruktorem. Posiadłość liczy ponad 300 hektarów, w tym parki, łąki i lasy. W takim anturażu można zapomnieć co to stres, pęd i betonowe miasta.

SAUNOWANIE NA ŁONIE NATURY

Po aktywnym dniu nie ma nic lepszego niż sauna. Nie, wybaczcie, jest. Sauna ukryta pośrodku lasu nad jeziorem! Podczas mojej objazdówki przeżyłam fantastyczne wieczory w saunie na łonie przyrody. A na rekomendację zasługują szczególnie dwie z nich. Po raz kolejny muszę pochwalić Pałac w Galinach. Ruska bania w sercu lasu nad stawem z pomostem to absolutny hit. Seans wygrzewania się w saunie, na przemian z leżeniem na wilgotnej od rosy trawie, przy akompaniamencie ptaków, z widokiem na gwieździste niebo – absolutnie wspaniałe doświadczenie. Czujecie już przez ekran ten zapach lasu późnym letnim wieczorem? Drugim miejscem, które zapamiętam z tej podróży jest sauna tuż nad taflą jeziora w Hotelu Masuria. Fajny, kameralny klimat, ze świetnie usytuowaną sauną. Siedząc na drewnianych ławach przed oczami rozpościera się widok na jezioro. Po seansie można wskoczyć do niego na orzeźwienie.

 

Czy można chcieć czegoś więcej? 🙂

Enjoy! 🙂 

Podobne