EUROPA, MOJE PODRÓŻE,

ŁOTWA: RYGA – MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

Czy warto pojechać do Rygi? Co Łotwa ma do zaoferowania i jak Ryga wypada na tle innych europejskich stolic? Oto mój plan na weekend.

O Łotwie nie ma nawet przewodnika turystycznego. Zdjęcia w sieci nie zawsze są zachęcające, choć niektórzy zapewniają, że to właśnie Ryga jest niezwykła. Obawiałam się, że zamiast nieco skandynawskiego haustu powietrza, zakrztuszę się radzieckimi resztkami. Pełna ambiwalentnych wyobrażeń, postanowiłam dać szansę Łotwie, a szczególnie Rydze. Razem z moją drugą połową, pełni nadziei na ciekawy trip, spakowaliśmy się do samochodu i wyruszyliśmy z Warszawy, by przekonać się jaka jest Ryga naprawdę..

Ryga samochodem

Pierwszy raz zamiast upolować tani bilet lotniczy, wybraliśmy się w podróż samochodem. Deszcz gonił nas od samej Warszawy, aż na Łotwę, ale mimo to szło jak po maśle. Pokonaliśmy ok. 660 km. Drogi zarówno na Litwie, jak i na Łotwie zbliżone są standardami do polskich. Autostradami (bramek nie było) oraz dwupasmówkami przyjemnie się płynęło. Jedyny minus to bardzo duża ilość fotoradarów, które mogą zrobić ‚miłą’ pamiątkę.. Mamy nadzieje, że żadna niechciana fotka nie wskoczy nam do albumu : ) Dlatego dobrze jest wyposażyć się w aplikację z mapami off-line, dzięki, którym będziecie wiedzieć, gdzie ukryte są domki dla ptaszków (niedawno pisałam Wam  o aplikacjach w podróży). Do Rygi dojechaliśmy w 9 godzin. Ten czas we dwoje na kilku m2 był dobrym momentem na nadrobienie odkładanych na później rozmów, podczas zabieganego tygodnia.

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

OPUSZCZONE BUDYNKI STRAŻY CELNEJ NA GRANICY MIĘDZY LITWĄ A ŁOTWĄ

Posklejane miasto

Pierwsze wrażenia przytłoczonej szarym niebem Rygi były właściwie nijakie. Deszcz, ciemne parasolki i czeskie, komunistyczne tramwaje Tatra, nazywane ‚Saniami Lenina’ nie zachęcały do wysiadania z samochodu. ‚Smutne to miasto’ – pomyślałam.

Ale skoro widnieje na liście światowego dziedzictwa UNESCO, to musi coś przede mną ukrywać! Optymizm i frajda z krótkiego urlopu wzięły górę. Wiedziałam, że muszę dać szansę temu miejscu. I… opłacało się! Ryga udowodniła nam to już po paru godzinach. Słońce jednak się na nas nie obraziło i pozwoliło nam spacerować w swoim towarzystwie przez kolejne dwa dni.

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

Ryga to miasto posklejane z kilku kultur. Trudną historię widać gołym okiem, a wpływy sąsiednich państw przeplatają się ze sobą na każdym niemal skrzyżowaniu. Miejscami czuć radzieckiego ducha oddychającego powietrzem betonowych, prymitywnych osiedli i pseudobiurowców. Gdzie indziej zaś, to miasto przypomina mi Szczecin albo poniemieckie miejscowości nad Bałtykiem. A jeszcze w innych częściach stolicy, szczególnie na Starym Mieście, widzę kalkę ze Skandynawii. Więcej tu Rosjan niż rodowitych Łotyszów, a na ulicach słychać głównie rosyjski i co miłe, biegły angielski.

Co zobaczyć?

Stare miasto

Większość zabytkowych kościołów, uliczek, kamienic i muzeów znajduje się na Starym Mieście, które dzięki swej pięknej architekturze trafiło na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Tuż przed wejściem w tę część Rygi, wita wszystkich symbol niepodległości miasta –  42-metrowy strzelisty Pomnik Wolności, odsłonięty w 1935 roku.

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

POMNIK WOLNOŚCI

Zanim na dobre zatracicie się na kilka godzin w labiryncie kolorowych uliczek, zwróćcie uwagę na niewielki, ale urokliwy park Bastejkalns. Znajduje się zaraz przy pomniku, dosłownie na wyciągnięcie ręki. Podobnie jak Paryż, Florencja, Rzym, czy nawet Ciechocinek, także Ryga ma swój Most Zakochanych – tuż przy wejściu do parku nad kanałem przepływającym przez środek.

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

MOST ZAKOCHANYCH

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

KŁÓDKI MIŁOŚCI

Kościół św. Piotra to jeden z największych zabytków Rygi i jednocześnie najbardziej charakterystyczny punkt Starego Miasta, wyrastający ponad inne budynki. Zdobi Rygę od średniowiecza, choć jego historia była nieźle pokręcona. Podczas II wojny światowej Niemcy zburzyli niemal doszczętnie wieżę kościoła. Odbudowano ją w latach 60-tych ubiegłego stulecia. Ze 123-metrowej wieży każdy może podziwiać panoramę miasta.

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

KOŚCIÓŁ ŚW. PIOTRA

Trzej bracia – tak mieszkańcy łotewskiej stolicy nazywają trzy średniowieczne kamienice przy ulicy Mazã Pils. Choć te urokliwe, sąsiadujące ze sobą domki wybudowano na przestrzeni dwóch wieków – XV – XVII, razem tworzą spójny obrazek wkomponowany w ryskie uliczki.

Koci Dom to kolejna atrakcja, której należy wyszukać pośród gęstej zabudowy Starego Miasta. Dom Kotów znajduje się przy Placu Liwskim. Ten secesyjny budynek stylizowany na architekturę średniowieczną powstał w 1909 roku. Jego znakiem rozpoznawczym i jednocześnie atrakcją turystyczną są rzeźby dwóch kotów z wygiętymi grzbietami i uniesionymi ogonami.

DOM KOTÓW Z KOCIĄ RZEŹBĄ NA DACHU

 Architektoniczna mieszanka z secesją na podium

Ryga jest jak secesyjne muzeum pod gołym niebem. Miłośnicy sztuki i architektury znajdą tu coś dla siebie, a że należę do ich grona, o łotewskiej secesji napiszę kolejny post.

Głównymi wizytówkami artystycznego stylu znanego jako ‚Nouveau’ jest secesyjna dzielnica skupiająca się wokół ulic m.in. Alberta i Elizabeth. Także tu (przy ul. Alberta 12) w zabytkowej kamienicy znajduje się muzeum secesji: Muzeum Art Nouveau.

Budynek ten powstał jako prywatny dom wybitnego łotewskiego architekta Konstantīnsa Pēkšēnsa, który mieszkał w nim do 1907 roku. Klatka schodowa tejże kamienicy w stylu Art Nouveau należy do najbardziej imponujących nie tylko w Rydze, ale także całej Europie. Muzeum zamyka się w murach apartamentu słynnego architekta.

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

JEDNA Z CZĘŚCI APARTAMENTU W MUZEUM ART NOUVEAU

Zakamarki pachnące kawą – gdzie się jej napić i co zjeść?

W sieci ciasnych uliczek skrywają się urokliwe zakamarki. Wystarczy wejść w jakąkolwiek bramę albo iść za zapachem kawy, by trafić do oryginalnej kawiarenki albo na klimatyczne podwórko.

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

Słyszeliście o czarnym balsamie? To tradycyjny łotewski likier z 24 ziół, o zawartości alkoholu wynoszącej 45%. Jest czarny jak smoła, gorzki z nutą ziołową i słodkawym posmakiem. Można pić go w czystej postać z kieliszka, ale także dodać do kawy, czy herbaty. Działa rozgrzewająco, a receptura pozostaje niezmienna od 250 lat. Legendarnym miejscem w Rydze, by spróbować czarnego likieru jest kawiarnia ‚Black Magic’ przy ulicy Kaļķu 10 na Starówce. Serwują tam nie tylko czarny balsam, ale świetną kawę oraz słodycze. To wszystko w połączeniu z oryginalnym wystrojem gwarantuje podróż do przeszłości.

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

Muszę zarekomendować jeszcze jedno miejsce w samym sercu Starówki – warte grzechu! Serio! To chyba kultowa naleśnikarnia w Rydze, bo kolejka zamiast maleć tylko rosła. Tuż przy wejściu kucharki na oczach klientów masowo smażą naleśniki, z każdym możliwym nadzieniem: z mięsem, serem żółtym, pieczarkami, twarożkiem, bananami i tak dalej…

Ceny zaczynają się od 40 centów, a kończą na 1, 20 euro.  Drzwi do naleśnikarni się nie zamykają. I to nie tylko ze względu na cenę!

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

Gdzie spać w Rydze?

Rzadko trafiam na hostel, do którego mogłabym wrócić albo polecić go najlepszej przyjaciółce. Tym razem tak było, dlatego zarekomenduję go i Wam: Nostalgia Rooms – do zabukowania na bookingu: ZOBACZ TUTAJ

NOSTALGIA ROOMS – TEŻ KOCHAM TE ŁABĘDZIE : )

Hostel znajduje się na jednej z głównych alei  – Brīvības iela 132, kilka minut od Starego Miasta. W hostelu jest czysto, schludnie i ładnie pachnie. Do dyspozycji gości pozostaje aneks kuchenny, kawa i herbata.  Jest także kącik ze stolikami, dla tych którzy chcą rano zjeść śniadanie, czy inny posiłek. Co ważne – łazienki są czyste! Cena, jak na kraj ze strefy euro, bardzo dobra. Pokój za noc za osobę, zakupiony w promocji na bookingu, kosztował około 60 złotych.

Warto pojechać do Rygi?

O ile na Paryż, Madryt, czy Barcelonę czasu zawsze jest za mało, a atrakcji za dużo, o tyle Ryga to stolica idealna na weekendowy wypad. Stare Miasto jest bardzo klimatyczne i zachwyca architekturą. Secesyjne, bogato zdobione kamienice, brukowane uliczki, kawiarnie i restauracje na zewnątrz nacieszą oko każdego i wprowadzą w miły nastrój. Poza Starym Miastem i secesyjną dzielnicą nie pozostaje wiele do zwiedzania. Z pewnością najlepsza pora na Rygę to lato. Weekend majowy nie był hojny w temperaturę w przeważającej części Europy. Łotwa chociaż na całe szczęście słoneczna, była dosyć mroźna. Czapki, rękawiczki i bluzy zamiast krótkich spodenek, były główną częścią naszego majówkowego ekwipunku.

Jeśli zdecydujecie się na podróż do Rygi samochodem, warto połączyć łotewską stolicę z wizytą w Wilnie.  O tym co ciekawego w stolicy Litwy, już niedługo na moim blogu! : )

ŁOTWA: RYGA - MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ?

 

02 comments

2 Comments

LITWA: WILNO IDEALNE NA WEEKEND - MOJE TOP 5! - traveLover

Odpowiedz

[…] ŁOTWA: RYGA – MIASTO POSKLEJANE. CZY WARTO TAM JECHAĆ? […]

max321

Odpowiedz

Byłem tam rok temu i rzeczywiście pięknie to ujęłaś – posklejane miasto 🙂
ps. super foty !! u mnie, wtedy pogoda nie dopisała…

powodzenia
m

Leave a Reply