AZJA PODRÓŻE

MALEZJA – CO ZOBACZYĆ? I DLACZEGO POZOSTAJE NIEDOCENIONA?

Nie pamiętam, czy kiedykolwiek podczas snucia podróżniczych planów, ktoś z moich znajomych powiedział, że marzy o Malezji. Nie mam pojęcia dlaczego. Chociaż może to i dobrze, że ta azjatycka perełka nie jest jeszcze tak popularna, jak jej sąsiadka Tajlandia.  Czym zaskakuje Malezja? Odpowiedź na to pytanie poniżej.

Jeśli na myśl o Malezji nie przychodzą Wam do głowy konkretne miejsca, to mam dla Was gotowy plan wycieczki wzdłuż zachodniego wybrzeża Półwyspu Malajskiego. Malezja stanowi pomnik totalnego miksu kulturowego, gdzie stykają się ze sobą i koegzystują różne religie takie jak islam, buddyzm, chrześcijaństwo, czy hinduizm. Tu każdy mieszkaniec Azji znajdzie swój dom, co przenosi się nie tylko na otwartość Malezyjczyków, ale również ich kulturę, architekturę, czy kuchnię. Mieszanka wielu grup etnicznych szczególnie wpłynęła na to ostatnie. Malezja smakuje wybornie! 🙂

Kraj ten leży na Półwyspie Malajskim i wyspie Borneo. Prawie 2/3 obszaru Malezji porastają lasy tropikalne, uznawane za jedne z najstarszych na świecie. Ich wiek szacuje się na 130 milionów lat. Największym i najbardziej znanym w Malezji parkiem narodowym jest Taman Negara – skrywa on największe dobro przyrodnicze naszej planety. Poniższy trip skupia się na zachodnim wybrzeżu półwyspu, jego wschodnia część jest zdecydowanie bardziej dzika i niedostępna.

KUALA LUMPUR 

Zaczynamy od stolicy, bo to pewnie będzie Wasze miejsce przylotu z Polski. Choć zazwyczaj uciekam z wielkich miast w Azji, to akurat Kuala Lumpur bardzo lubię. Stolica Malezji to dżungla, na szczęście nie tylko z betonu. Ale od początku. Symbolem Kuala Lumpur są dwie, najwyższe na świecie (452 m), bliźniacze wieże – Petronas Towers. Dziś poza masą biur i siedzib firm, znajduje się tam wiele luksusowych butików. Centrum handlowe Suria KLCC w Petronas ugina się od Diorów, Fendi, Chanel i tym podobnych. Ale poza luksusowym obliczem tej nowoczesnej stolicy, pod osłoną jej drugiej twarzy stoi różnorodność kulturowa, bujna przyroda i ogromne tereny parkowe pełne najróżniejszych zwierząt. Jak w każdej azjatyckiej stolicy, także w Kuala Lumpur znajduje się chińska i indyjska dzielnica: Chinatown oraz Little India.

W Chinatown (dojazd metrem do stacji LRT Pasar Seni) najpopularniejszą ulicą jest Jalan Petaling – tu możecie znaleźć nie tylko mnóstwo chińskiego jedzenia, świeżych owoców, taniego shoppingu i chińskich lampionów, ale również niedrogie hostele.
Little India to dla mnie przede wszystkim uczta dla podniebienia. W tej dzielnicy zjecie prawdziwe, hinduskie jedzenie podawane na liściu bananowca i to za kilka złotych. Polecam również lokalne sklepiki z naturalnymi olejkami i kosmetykami.

W Kuala Lumpur warto pójść do Meczetu Narodowego – Masjid Negara, który uznawany jest za symbol niepodległości kraju i wzniesiono go z tej okazji w 1965 roku. (Choć Malezja uzyskała niepodległość w 1957 roku). W meczecie za darmo wypożycza się tradycyjne dla muzułmanów szaty, bez których wejście do świątyni jest niemożliwe. Meczet jest pomnikiem nowoczesnej, eklektycznej architektury. Zwiedzający mogą wejść wszędzie, poza salą modlitw. A co ze wspomnianą przyrodą? Koniecznie po wizycie w meczecie wybierzcie się na spacer albo piknik do pobliskiego, pięknego parku Taman Tasik Perdana, zajmującego powierzchnię prawe 100 ha. Oferuje on całą paletę przyrodniczych atrakcji, m.in.: ogród botaniczny i ogród orchidei, park ptaków i motyli. Prawdziwe tropiki i egzotyka!

Kuala Lumpur co zobaczyć

MALAKKA

Zabytkowa starówka, murale, dla odmiany oldschoolowe i aż niepodobne do azjatyckich klimatów knajpki i kawiarni oraz…. równie dużo food courtów z pyszną azjatycką szamą – tak zapamiętałam Malakkę. To kolorowe miasto stanowi kulturowe odbicie przybyszy, przypływających do tego byłego portu handlowego, z różnych zakątków świata. Trochę tu wpływów holenderskich, trochę brytyjskich, ale nie tylko. Od 2008 roku Malakka widnieje na liście światowego dziedzictwa UNESCO, wraz kolejnym punktem obowiązkowym na mapie Malezji – Georgetown. Jeśli jednak na etapie planowania podróży, stoicie przed wyborem: Malakka albo Georgetown, to ja wybrałabym jednak to drugie. Opis światowej stolicy street artu poniżej! 🙂

CAMERON HIGHLANDS

Cameron Highlands mianuje się jednym z najpiękniejszych regionów Malezji. Nie są to ani gęste dżungle, ani rajskie krajobrazy, ani upalne tropiki! To rozległe wzgórza zasiane herbatą, kwiatami i truskawkami. Rześki klimat pozwala odpocząć od upałów i rozkoszować się widokami herbacianych pól. Do Cameron Highlands przyjeżdża się właśnie w tym jednym celu. Dobrą bazą wypadową jest miasteczko Tanah Rata. Chociaż z góry uprzedzam – pewnie nie zakochacie się w tym miejscu, bo przypomina ono polską Krynicę albo biedniejszą wersję Zakopanego. Stragany, balony i dosyć drogie knajpy. W miasteczku trzeba się po prostu przekimać i wykupić  wycieczkę z lokalnym przewodnikiem, który zgarnie Was terenówką i obwiezie po najpiękniejszych plantacjach. Zwieńczeniem wycieczki jest wizyta w fabryce herbaty oraz degustacja w absolutnie cudownym, zielonym anturażu. W takim miejscu herbata smakuje, jak nigdzie indziej!

Pola herbaty Malezja

Pola herbaty w Cameron Highlands

GEORGETOWN

Georgetown zaskoczy każdego! Bez wyjątku! To miasto zaskarbia sobie sympatię turystów od pierwszego dnia i kryje w sobie wszystko, co dobre, dosłownie. Stolica wyspy Penang słynie na cały świat z niesamowitego street artu i obłędnego street foodu. Za każdym rogiem czai się tu interaktywny mural albo inne malowidło na ścianie budynku. Obędzie się bez przewodnika, tu murale są po prostu wszędzie, a układ ulic tworzy logiczny i prosty labirynt. Poza tym w Georgetown zjecie specjały przeróżnych kuchni – chińskiej, malajskiej, hinduskiej, arabskiej. Koniecznie zamówcie tradycyjną malajską zupę na mleku kokosowym z dużą ilością curry – laksę! A poniżej jedne z najsłynniejszych murali w tym artystycznym galimatiasie:

Malezja co zobaczyć

murale Georgetown

Georgetown

RAJSKIE OBLICZE MALEZJI, CZYLI WYSPY:

Malezja to nie tylko ciekawe miasta, różnorodna kuchnia, nowoczesna stolica i dżungla, ale również rajskie krajobrazy i szansa na błogi relaks. Gdy 7 lat temu, po raz pierwszy byłam w Malezji, totalnie zafascynowały mnie wyspy Perhentian. Dzikie, zielone, pozbawione infrastruktury – zero autostrad, zero samochodów, ogólnodostępnej elektryczności. To miejsce pełne rajskich plaż i zwierząt dobijających się nocami do drewnianych chat. Jeśli ktoś po zmroku wychodził z domku, a zapomniał latarki albo telefonu, mógł nie trafić z powrotem. Langkawi zaś, już wtedy była zupełnie inna – bardziej skomercjalizowana, pełna szerokich, nowych dróg, z dobrze prosperującym transportem publicznym.

LANGKAWI

Gdy dwa miesiące temu, po 7 latach, ponownie odwiedziłam Langkawi, moim oczom ukazało się kompletnie inne miejsce. Wyspa dynamicznie się rozwija, oferując turystom znacznie więcej, a właściwie wszystko. Kosztem dzikiego i dziewiczego charakteru, za to z korzyścią dla tych którzy przyjeżdżają po wymarzony urlop. Z wyspy Penang dostaniecie się na tam promem. Archipelag Langkawi leży ok. 100 km od kontynentalnej Malezji. Szerokie piaszczyste plaże, palmy, kąpiele w oceanie, możliwość skorzystania z wodnych atrakcji i sportów, wieczory spędzone w knajpkach przy stole zastawionym azjatyckimi przysmakami – tak mijają dni w zorganizowanym raju. W przeciwieństwie do moich doświadczeń sprzed lat, dziś na wybrzeżu wyspy nie brakuje resortów, hoteli, siłowni na plaży, czy beachbarów. A kiedy Wam się już znudzi, warto wybierzcie się na wycieczkę, np. na Sky Bridge – most zawieszony na szczytach dwóch wzgórz. Dojazd kolejką to już przeżycie, a co dopiero spacer między chmurami. Polecam doświadczyć tego o zachodzie słońca! Za najpiękniejszą plażę na wyspie uznaje się tę w zatoce Burau. Koniecznie zobaczcie również wodospad Telaga Tujuh! Kilkaset metrów od wodospadu znajdują się wyżłobione w skałach naturalne baseny!

Malezja Sky bridge

Kolejka prowadząca na Sky Bridge

Malezja co zobaczyć

Sky Bridge

PERHENTIAN

Jeśli marzy Wam się ucieczka przed światem, najlepiej na jego kraniec, chcecie w spokoju naładować baterie w otoczeniu dzikiej przyrody, wyspy Perhentian to strzał w dziesiątkę! Spędziłam cudowny czas na wyspie Perhentian Kecil (jednej z dwóch bliźniaczych wysepek). Malajską nazwę Perhentian tłumaczy się dosłownie jako ‚miejsce do zatrzymania’. To kwintesencja. Na Perhentian życie płynie własnym tempem.. Jak tam dotrzeć? Co zobaczyć? TUTAJ znajdziecie wszystkie odpowiedzi (link).

Perhentian

 

TIP: Pierwszą podróż do Malezji połączyłam z tripem do Tajlandii i Singapuru, co jest bardzo fajną opcją! Pamiętajcie również, że Kuala Lumpur to dobra baza wypadowa do innych azjatyckich krajów. Ze stolicy Malezji można upolować tanie połączenia lotnicze.

 

Enjoy! 🙂

 

 

Podobne

old telugu sex videos justindianpornx.com sex free movei www poen pornview.org www.teachersex.com uc browser videos hlebo.mobi call girls trichy deshi sex vedio com indiansexgate.mobi kolkata xxx video nangi chut ki chudai video likeporn.mobi shruti shinde
telugu best sex videos indianpornvideos.me fucking viodes kanadasex indianclips4u.com 3x blue film hindi wwe.xnxx.com dadaporn.mobi telugu love sex videos www bengoli sex video com 2beeg.me parants defloration vedio popsexy.net hyderabadi sexy
سكس حرامي meeporn.net المربربة highschool dxd hentsi hentai24x7.com pokémon hentai x video romantic hardcoreporntrends.com hamster sex videos xnxx timel megero.mobi sexemove bad momfucker.com pornolabaporn.mobi 89 video free