LIFESTYLE,

DLACZEGO TO BYŁ DOBRY ROK?

Rok 2017 przechodzi do historii jako, przede wszystkim, początek mojej przygody z blogowaniem. Po co mi blog? Gdzie podróżowałam? Które z tych podróży to wyjazdy prywatne, a które z telewizyjną kamerą? Które spośród setek zdjęć lubię najbardziej? Dlaczego to był dobry rok?

DZIEŃ DOBRY TRAVELOVER

TraveLover zaczął żyć w lutym. Gdyby ktoś mi powiedział trzy lata temu, że będą „blogerką”, zaczęłabym się pewnie śmiać. Nigdy nie sądziłam, że pisanie podróżniczych treści przerodzi się w prawdziwą pasję i dobrowolnie pochłonie moje ogromne pokłady zaangażowania. Czasami do bloga mam więcej serca, niż do własnego faceta (ups! :)) Przygotowania do startu zaczęły się wiele tygodni wcześniej. Spowite były przeokropnie czasochłonną pracą. Nieprzespane noce, wczesne poranki przed wyjściem do redakcji, nocne rozkminy. Czytanie, pisanie, planowanie, obrabianie, wymyślanie, poprawianie i tak w kółko… do dziś 🙂 Największe trudności sprawiła mi techniczna strona blogowania. I na co było w szkole na lekcjach informatyki, co tydzień symulować miesiączkę? A potem się człowiek dziwi, że nawet Excel jest jak czarna magia!

Gdy przygotowałam trochę treści i skumałam system, w lutym blog oficjalnie zaczął żyć w sieci. I wtedy bardzo wiele się zmieniło.

PO CO MI W OGÓLE BLOG?

Przez ponad dziesięć lat podróżowania, znajomi wciąż zarzucali mnie pytaniami: Gdzie jechać? Jak ogarnąć wyjazd na własną rękę? Jak upolować tani bilet? Gdzie będzie fajnie i tanio? Bla,bla, bla.. Nagle zdałam sobie sprawę, jak wiele z moich podróży zapominam. Już nie na wszystkie szczegółowe pytania znałam odpowiedzi. Nie pamiętałam nazwy, a co dopiero adresu hostelu w Brazylii, choć był świetny i mogłabym go polecać. Jaką linią pociągów jeździłam w Malezji i ile kosztowały bilety? Zapomniałam. Gdzie spałam w Singapurze? Notatki gdzieś się zawieruszyły. Żeby nie stracić tych przeżyć, wspomnień i cennych wskazówek, postanowiłam stworzyć bloga. TraveLover, na którym miałam zamiar dzielić się swoimi podróżniczymi doświadczeniami z najbliższym otoczeniam, wystartował. I wiecie co się okazało? Moi znajomi to najmniej liczna grupa śledząca to, co tutaj piszę 🙂 .

Z tygodnia na tydzień na traveLover rosła liczba czytelników, lajków i followersów. Dziś jest Was już prawie 4,5 tysiąca. Każdy post dociera do kilkunastu albo kilkudziesięciu tysięcy odbiorców, a komentarzy przybywa. I za to dziękuję. Bo dzięki Wam wiem, że to co robię ma sens. Blog to coś więcej niż weekendowa popierdółka czy zapchajdziura, to moja pasja, której poświęcam każdą wolną chwilę i ocean myśli.

GDZIE BYŁAM W 2017 ROKU?

W tym roku spędziłam poza Polską 3 miesiące. Poza licznymi wyjazdami do naszych polskich zakamarków (Mazury, Śląsk, Pomorze, Trójmiasto, Kraków, itd.), w sumie odwiedziłam 13 krajów. Jak się domyślacie, część z nich także służbowo. Jesteście ciekawi, gdzie pojechałam z kamerą telewizyjną, a gdzie prywatnie? No to proszę:

WŁOCHY i WATYKAN

Kolejna w moim życiu wizyta w Rzymie, była prezentem urodzinowym mojej drugiej połowy. Poza zwiedzaniem starożytnej stolicy, pojechaliśmy również nad morze do pobliskiej Ostii. Nie mogliśmy także pominąć pełnego niewidzialnej, a jakże silnej energii, najmniejszego państwa świata – Watykanu. Kilka miesięcy później wróciłam do Włoch. Tym razem z kamerą odwiedziłam Weronę, by spotkać się z Julią Roberts. Pamiętacie? 🙂 To był hit. O wszystkim pisałam Wam w moich social mediach, a wy wysyłaliście wiadomości, że trzymacie kciuki za wywiad: MOJE SPOTKANIE Z JULIĄ ROBERTS W WERONIE.

SRI LANKA

Na Sri Lance przeżyłam jedno z najbardziej niesamowitych zawodowych doświadczeń. Poleciałam tam, by pracować przy nagraniach programu „Azja Express”. Niezwykłe miejsca, ludzie, emocje i przygody, a do tego imponująca praca ekipy produkcyjnej z Polski i z zagranicy – to był świetny czas, który trudno opowiedzieć. Z „Azją Express” wiąże się też pewien zabawmy zbieg zdarzeń. Otóż w marcu poleciałam na Sri Lankę z ekipą TVN, a trzy miesiące wcześniej wróciłam z backpackerskiej wyprawy po wyspie. Dzień po powrocie, gdy rozpakowywałam plecak, zadzwonił telefon od produkcji, z propozycją wyjazdu na zdjęcia… na Sri Lankę. CAŁA PRAWDA O AZJI EXPRESS

ŁOTWA i LITWA

Eklektyczna Ryga oraz jakże polskie Wilno stanowiły nasze główne przystanki, podczas długiego weekendu majówkowego. Co prawda, Rydze musiliśmy dać szansę, bo nie rozkochała nas w sobie od pierwszego wejrzenia, za to po kilku dniach odkrywania secesyjnych zakątków, okazała się bardzo ciekawym miastem. Nazwałam Rygę „posklejaną” stolicą: CZY WARTO JECHAĆ DO RYGI? 

Nie chcę wyjść na ignorantkę, jednak na myśl o litewskiej stolicy, nie wspominam w pierwszej kolejności zabytków, pomników i architektury, a pyszne jedzenie! Barszcz, chłodnik, tradycyjne pieczywo, cepeliny, śledzie… ależ się tam najedliśmy! MOJE TOP 5 W WILNIE

MALTA

Kilka dni czerwcowego odpoczynku na tej maleńkiej kropce na Morzu Śródziemnych wystarczyło, by wyjątkowo polubić Maltę. Urzekła nas swoją architekturą i kameralnością. A co podobało nam się najbardziej? MALTA – TE MIEJSCA WAS URZEKNĄ

RUMUNIA, SERBIA, WĘGRY, BUŁGARIA

W tych krajach spędziłam miesiąc z kamerą, podczas zdjęć do programu kulinarnego „David w Europie”, który emitowano od sierpnia w „Kuchni +”. Na zdjęcia pojechałam jako reżyser. To był bardzo intensywny i pracowity czas, w którym nakręciliśmy w sumie 10 odcinków. Często po kilkunastu godzinach pracy, wsiadaliśmy do samochodu i jechaliśmy kilkaset kilometrów na miejsce kolejnych zdjęć. Pamiętam jeden z ostatnich poranków. Otworzyłam oczy i zaczęłam się zastanawiać, czy jestem w Bukareszcie, czy jeszcze nad Morzem Czarnym. Sięgnęłam po scenariusz, by upewnić się, jaki odcinek dziś nagrywamy. To była z pewnością bardzo różnorodna podróż, pełna niespodzianek. Los podrzucił nam cudownych ludzi, dających nam swoje serce na dłoni, zadowolonych, że mogli nas ugościć, chętnych do pomocy w sytuacjach niezaplanowanych. Zobaczyłam zupełnie inną twarz wielu, wydawałoby się, turystycznych miejsc. Ostatnim etapem zdjęć była Transylwania i Trasa Transfogarska. Ten region Rumunii stał się jednocześnie, jednym z najbardziej wyjątkowych dla mnie wspomnień. Jeśli macie ochotę na więcej, tu: KULISY KRĘCENIA PROGRAMÓW PODRÓŻNICZYCH

HISZPANIA

Wyczekany urlop zaczęliśmy w Barcelonie. Spacery po mieście, podziwianie architektury, sztuki, zajadanie się tapasami i napawanie nowymi miejscami w sercu Katalonii, pozwoliły mi przypomnieć sobie, jak bardzo ją lubię. Po kilku dniach wsiedliśmy do samolotu, który z Barcelony pognał wprost na Karaiby.

DOMINIKANA

Mieliśmy farta, bo przylecieliśmy na Dominikanę na dzień po huraganach. Niepewni tego, co zastaniemy, od razu zostaliśmy miło zaskoczeni przez hojne, karaibskie słońce. Poza drobnymi usterkami i kilkoma złamanymi palmami, nie zauważyliśmy poważnych zniszczeń po rwącym żywiole. Z plecakami objechaliśmy spory kawał wyspy, podróżując stopem, lokalnymi busikami i organizując sobie czas na własną rękę. Przeżyliśmy fantastyczną podróż, a tym samym udowodniliśmy, że Dominikana to nie tylko luksusowe hotele i komercyjna Punta Cana. Zdecydowanie polecam! WSZYSTKIE MOJE WPISY O DOMINIKANIE

PORTUGALIA

To był najbardziej wariacki wyjazd roku, ale tylko na etapie przygotowań. Tak naprawdę mieliśmy polecieć w grudniu do Izraela i Jordanii. Plan zakładał spędzenie Bożego Narodzenia w namiocie na pustyni. (Ale nie planowaliśmy przy tym również głodówki 🙂 ). Jednak z początkiem grudnia wszystko zaczęło iść pod górkę i w konsekwencji niestety musieliśmy zostać w Polsce. Samolot poleciał bez nas. Zaczęliśmy szybko szukać alternatywy. Najpierw padło na Majorkę, potem Mauritius, w końcu na dwa dni przed Wigilią znalazłam bilety do Portugalii. Ten kraj bardzo chciałam zobaczyć w roku 2018, więc tym bardziej się ucieszyłam, że rozpoczynam realizację noworocznych celów podróżniczych, jeszcze w starym roku. Porto okazało się magicznym i pięknym miastem. Odnaleźliśmy w nim spokój.  Nigdzie się nie spieszyliśmy, długo spaliśmy, spacerowaliśmy po mieście do nocy i piliśmy wino. Czego chcieć więcej?

MOJE ULUBIONE ZDJĘCIA TEGO ROKU:

Skoro zrobiło się sentymentalnie, to jeszcze chcę Wam przypomnieć moje ulubione zdjęcia z tego roku. Choć było ich wiele, poniższe momenty, są dla mnie wyjątkowe.

WERONA: SPOTKANIE Z JULIĄ ROBERTS

MAZURY I POBYT W „MAZURSKIEJ SIELANCE”, SIĘ TŁUMACZY, PRAWDA? 🙂

EGZOTYCZNA I GORĄCA DOMINIKANA

ŁUKASZ I MALUCH Z WIOSKI BAYAHIBE. TO ZDJĘCIE WCIĄŻ MNIE WZRUSZA.

CZĘŚĆ EKIPY „AZJI EXPRESS”

SRI LANKA: CHWILA PRZERWY W NAGRANIACH „AZJI EXPRESS”

MALTA I CZAR WĄSKICH ULICZEK

SERBIA, JEZIORO ZAVOJSKO, DOMY NA WODZIE

SŁYNNE ROZGWIAZDY Z WYSPY SAONA NA KARAIBACH

PORTUGALIA, NIEBIESKIE KAFELKI NA ULICACH PORTO

TO BYŁ DOBRY ROK!

Ze względu na życie prywatne, zawodowe wyzwania, podróże, relacje z ludźmi, dobre zmiany i oczywiście Was – czytelników mojego bloga!

Dziękuję, że byliście ze mną i wspólnie przeżyliśmy te bliższe i dalsze, krótsze i dłuższe podróże! Tym samym życzę Wam kolejnych, pięknych wypraw w 2018 roku i spełnienia marzeń! Jeśli macie już jakieś pomysły, plany, kupione bilety, dajcie znać, gdzie Was tym razem poniesie :).

 

Enjoy! 🙂

 

Trending Posts

014 comments
  • Alex

    Wspaniały rok, kolorowy, intensywny i wygląda na to, że bardzo rozwijający! Super czytać o sukcesach i spełnionych marzeniach 😉 Gratuluję też pierwszej rocznicy bloga! Rozumiem wzruszenie, mój też taką niedawno obchodził 🙂 Zatem na nowy rok: aby zachwyty nie pozwalały spać, inspiracja usiedzieć w miejscu, a marzenia pchały do przodu! 🙂 Pozdrawiam serdecznie Ola z Travel and Keep Fit

    • traveLover

      Bardzo Ci dziękuję za ten mega pozytywny i pełen energii komentarz 🙂 Coś czuję, że Twój rok również zapowiada się fantastycznie 🙂 I tego Ci życzę 🙂

  • Gratuluję tak szybkiego sukcesu! Robisz kawał dobrej roboty to i wyniki są fantastyczne. Ja dalej za dużo podróżuję i za mało piszę 😛 Nie mówiąc o braku czasu na promocję, ale nie ważne, nie o mnie chodzi 😀 Mega trzymam kciuki, bo odkąd na początku roku do Ciebie wpadłam od razu wiedziałam, że podbijesz podróżniczą blogosferę, bo w bardzo oryginalny i ciekawy sposób łączysz pasję, pracę i bloga. Oby tak dalej i oby 2018 był jeszcze lepszy, niż poprzedni! Buziaki z Gwatemali 🙂

    • traveLover

      Kinga, Twoje słowa są dla mnie naprawdę cenne! Bardzo Ci dziękuję, one tylko nakręcają do działania! Staram się działać jak najwięcej i jak najlepiej. Tobie również życzę jeszcze lepszego roku! Choć Wasz był totalną petardą, zazdroszczę :* Ściskam 🙂

  • 1journey1life2people

    Bardzo dobrze, że zdecydowałaś się blogować i dzielić swoją sporą wiedzą podróżniczą z czytelnikami! Fajnie też, że piszesz wpisy o życiu, o tym co Cię interesuje. My z Michałem bardzo chętnie Cię śledzimy i czytamy! Pozdrowienia i jeszcze większego rozwoju w Nowym Roku!

    • traveLover

      Twoje słowa to dla mnie ogromna motywacja! Dziękuję! Wam również życzę jeszcze większego sukcesu na blogu i pieknych podróży, które wciąż oglądam na Waszych zdjęciach 🙂 Happy New Year! 🙂

  • Kolejnych wspaniałych podróży w 2018!!!

    • traveLover

      Wzajemnie kochana! 🙂 To będzie dobry rok, coś czuję, że dla nas obu! 🙂

  • Wspaniale, że znalazłaś swój pomysł na życie, który daje Ci tyle radości 🙂 Piękne zdjęcia z niesamowitych miejsc ♥ Życzę Ci, aby kolejny rok był jeszcze bardziej owocny i wypełniony niezwykłymi podróżami :*

    • traveLover

      Pięknie Ci dziękuję 🙂 Również Tobie życzę cudownych podróży i spełnienia marzeń! 🙂 :*

  • Karolina Ostrowska

    Uwielbiam Twojego bloga 🙂 Świetnie piszesz no i zdjęcia są tak cudownie zachęcające do odwiedzenia tych miejsc.. Gratuluję i oby następny rok był jeszcze lepszy dla Ciebie 🙂

    • traveLover

      To dla mnie największy komplement, bardzo Ci dziękuję! 🙂 Tobie również życzę wspaniałego 2018 roku, spełnienia marzeń i pięknych podróży! :)))

  • Tom

    Ciekawe kraje zwiedzasz 🙂 Nie mniej jednak najbardziej podoba mi się pierwsze zdjęcie 🙂 To jest moja ulubiona aktorka. Gdzie planujesz w tym roku wyjechać… a może jak zwykle bez planu? 🙂

    • traveLover

      Dziękuję! 🙂 Ja tez uwielbiam Julię Robert, po powrocie z Werony non stop oglądałam z nią wszystkie klasyki 🙂 W tym roku jest kilka opcji (Panama, Filipiny), ale mój podróżniczy pamiętnik życie samo sobie pisze zazwyczaj 🙂